Autumn with blueshadow.pl

Autumn with blueshadow.pl


Witajcie :) Za oknem piękna, złota jesień... Uwielbiam gdy spadają liście z drzew a na dworze zamiast mrozu jest piękne słoneczko.. Takiej pięknej pogody w listopadzie to już dawno nie było :) Na moim blogu nieustające zmiany. Jak widzicie mam nową nazwę ANQELIQUE :) a wraz z tą zmianą postanowiłam wprowadzić posty o tematyce, której u mnie jeszcze nie było a mianowicie ODZIEŻ :) W wolnych chwilach będę wyskakiwała z domku i będę prezentowała Wam moją szafę. Jestem bardzo ciekawa co myślicie o moim stylu ;)


Jestem zakupoholiczką. Nie ma miesiąca, żebym nie kupiła sobie coś nowego. Najbardziej lubię zakupy online... hm? W sumie nie pamiętam kiedy kupiłam jakąś rzecz stacjonarnie. Oprócz zakupów spożywczych, wszystkie pozostałe staram się robić przez internet. Wygoda i oszczędność czasu... Sklepy stacjonarne odwiedzam tylko wtedy, kiedy idę po konkretną rzecz upatrzoną oczywiście w sieci :)


Moja stylizacja składa się z lateksowych legginsów, bez których nie wyobrażam sobie jesieni. Legginsy zestawiłam z biała koszulą z dłuższym tyłem oraz czarną ramoneską. Rewelacyjnym dopełnieniem takiego zestawu jest ogromny szal w kratę, które zamówiłam z BLUESHADOW. Jest to sklep, który odkryłam całkiem nie dawno i już wiem, że nie jest to moja pierwsza i ostatnia rzecz. Czuć, że szal wykonany jest z delikatnych włókien, jest miękki i bardzo przytulny. Buty to oczywiście moje ulubione botki na wysokim obcasie :)

Szal - BLUESHADOW | Ramoneska - ANSWEAR | Koszula - NN | Legginsy - PEPCO | Botki - ALLEGRO








Perełki zapachowe Lenor

Perełki zapachowe Lenor


Kiedyś prałam swoje ubrania jedynie w proszku. Płynu dodawałam do zmiękczania i ładnego zapachu. Potem pojawiły się kapsułki i zaczęłam mieszać...Aktualnie na rynku jest masa przeróżnych produktów, w których można wyprać ubrania... Sama zaczęłam kombinować i testować te różności. Podczas ostatnich zakupów w moje łapki wpadły PEREŁKI ZAPACHOWE LENOR. Nosiłam się długo z zamiarem ich przetestowania - w końcu się udało. 


Opakowanie jest ładne, poręczne z nakrętką, która pozwala odmierzyć dowolną ilość perełek. Instrukcji z sposobem stosowania nie znalazłam, na butelce jest sporo informacji, napisane maczkiem i nawet taki sokół jak ja nie był w stanie tego odczytać. Sama doszłam do wniosku, że będę stosowała je metodą prób i błędów czyt. co pranie będę zwiększała ich ilość aż do momentu, kiedy uzyskam satysfakcjonujący zapach. 


Perełki wsypujemy na dno pralki a następnie wkładamy ubrania. Pierwszą rzeczą jaką zauważyłam po wyjęciu prania: nie wszystkie perełki się rozpuściły. Myślałam, że dałam ich za dużo więc zmniejszyłam ich ilość przy następnym praniu ale problem był ten sam. Rzeczy po wyjęciu z pralki pachną bardzo ładnie, świeżo a sam zapach na ubraniach utrzymuje się aż do następnego prania. W sumie mogłabym być zadowolona ale... ubrania straciły na miękkości. Są sztywne i nie miłe w dotyku. Do prania musiałam dodać płynu do płukania + perełki i efekt był znacznie lepszy.


Cena w promocji PEREŁEK ZAPACHOWYCH LENOR- ok 20 zł. Wg mnie produkt nie warty zakupy. Kosztują sporo, są mało wydajne i nie dają nic oprócz zapachu. Szkoda...

Nivea, Dry Fresh, Antyperspirant w sprayu

Nivea, Dry Fresh, Antyperspirant w sprayu


Jak ważna jest ochrona przed potem, wie każdy z nas. Nie lubimy brzydko pachnieć, więc przechadzając się pomiędzy sklepowymi półkami, szukamy produktu, które zniweluje brzydki zapach i zapewni nam suchość.. Hm? Producencie obiecują wiele, nawet ochronę 48h (jak to czytam to chce mi się śmiać, chcąc chronić się przez tyle godzin wychodzi na to, że nie myjemy się dwa dni i nadal pachniemy świeżością, da się tak? :D). Antyperspiranty Nivea są jednymi z moich ulubionych. Dzisiaj pora na testowanie nowości Dry Fresh :) Zapraszam na recenzję. 


Czym różni się ten antyperspirant od poprzedników? Z pewnością opakowaniem. Jest trochę wydłużone, co daje wrażenie większego ale w rzeczywistości, tak nie jest. Zarówno w przypadku tych starszych, jak i tego najnowszego, pojemność jest taka sama, czyli 250 ml (oczywiście mowa jest o większych opakowaniach, standardowe to 150 ml).


ZAPACH... tutaj bez zmian. Wszystkie antyperspiranty Nivea mają intensywne aromaty, które czuć przez cały dzień. Jedne są duszące, inne łagodne - to już zależy od własnych preferencji, który wybierzemy. Jaki jest Dry Fresh? Na pewno, czuć lekką świeżość i delikatne nuty kwiatowe. Zapach, nie jest nachalny i nie gryzie się z perfumami. 


Zanim przejdę do oceny ochrony, chciałabym zaznaczyć, że nie należę do osób potliwych ,więc nie potrzebuję dużej ochrony. Antyperspirant kupuję do lekkiego zabezpieczenia i ładnego zapachu :) Produkt Nivea Dry Fresh w 90% spełnia moje oczekiwania. Ładnie pachnie, niweluje brzydki zapach, zapobiega poceniu się, nie podrażnia... Jedyną wadę jaką posiada to brudzenie ubrań. Jeżeli, użyjemy go bezpośrednio na skórę, to powstaje biała powierzchnia,  która się kruszy i musimy psikać się jeszcze raz. Jednak znalazłam na to sposób. Buteleczką trzeba mocno wstrząsać, przez kilka sekund a następnie spryskać pachy. Plam nie będzie. 


Antyperspirant dostaniecie w każdej drogerii. Ja swój kupiłam na promocji w Rossmanie za 9,99 zł. Aktualnie w DROGERII NATURA jest promocja i opakowanie 150 ml kosztuje ok 8 zł. 


CO ZUŻYŁAM I WYRZUCIŁAM W PAŹDZIERNIKU?

CO ZUŻYŁAM I WYRZUCIŁAM W PAŹDZIERNIKU?


Witajcie! W ostatni dzień października, chciałabym podsumować moje kosmetyczne zużycia z całego miesiąca. Jestem bardzo zadowolona, w końcu uzbierałam konkretne pudełeczko. Do łask wróciła moja kolorowa skala więc zapraszam do obejrzenia moich "mini" recenzji.

Isana_Coconut Water mit Mangosaft und Kokos- Duft Cremedusche

Isana_Coconut Water mit Mangosaft und Kokos- Duft Cremedusche


Wczoraj na moim INSTAGRAMIE pokazywałam Wam co kupiłam w zeszłym tygodniu w Rossmanie na promocji -55%. Weszłam tylko po tusze do rzęs a wyszłam z szamponem, żelem i antyperspirantem. Jakoś tak wszystko ładnie na mnie patrzyło... ;)


Żele z Isany są mi średnio znane. Kiedyś nałogowo kupowałam wersję kokosową, zapach obłędny i cena, obok której nie można przejść obojętnie. Dodatkowo skóra pachniała jeszcze przez długi czas. Do czasu...aż trafiłam na bubelek, mój ulubiony żel śmierdział chemią. Nie wiem czy trafiłam na wadliwą partię czy po po prostu żel się popsuł. Odpuściłam. 


Czytając pozytywne opinie na blogach, postanowiłam dać im jeszcze jedną szansę... Żel kupiłam na promocji za jakieś 2,50 zł :) Ładne, letnie opakowanie, zachęca do zakupu. Zapach owocowo-egzotyczny z delikatną nutą kokosa, słodki ale nie mdły, orzeźwiający i bardzo ładny. Konsystencja gęsta, dobrze rozprowadza się na ciele tworząc ogromną pianę. Kąpiel z użyciem żelu Isany to sama przyjemność.


Żel ma też jedną wadę, zapach nie utrzymuje się na skórze zbyt długo. Właściwie po wyjściu z łazienki już go nie czujemy. Jest to jego jedyny defekt. Dodatkowo nawilża skórę, pozostawiając ją miękką, gładką i nawilżoną. Jak za takie pieniądze to naprawdę warto go mieć w swojej łazience. 

ZNACIE? LUBICIE?



Copyright © 2014 Anqelique , Blogger