Szampon i odżywka od  Il Salone Milano

Szampon i odżywka od Il Salone Milano


IL SALONE MILANO to włoska, profesjonalna marka, która może kojarzyć się tylko z ekskluzywnymi salonami fryzjerskimi. Odżywcze proteiny mleka, ryżu i pszenicy, siemię lniane czy olej arganowy niezwykle korzystnie wpływają na stan włosów, sprawiając, że stają się doskonale odżywione i zregenerowane. Marka uwielbiana za doskonałe rezultaty oraz luksusowy zapach, który pozwala poczuć się jak w eleganckim salonie fryzjerskim.


Co raz więcej osób bardziej przykłada uwagę do pielęgnacji włosów i stawia na wysokiej jakości produkty.Fajnie jest czasami zafundować naszej czuprynie trochę luksusu, dlatego też postanowiłam przetestować powyższy duet. Moją uwagę przykuły perłowe butelki i etykiety nie w polskim języku. I chociaż opinie na różnych portalach opiniotwórczych niebyły przychylne postanowiłam sprawdzić je na swoich włosach.


Szampon znajduje się w 500 ml butelce wykonanej z twardego tworzywa. Postać żelowa o przezroczystym kolorze. Wystarczy niewielka ilość produkty aby piana pokryła całą głowę. Dobrze myje, oczyszcza, nie wysusza. Plącze włosy więc bez odżywki ani rusz. 


Odżywka zamknięta jest w tubce wykonanej z bardzo twardego tworzywa, ciężko się ją wydobywa. Konsystencja - gęsty żel, wystarczy nie wielka ilość do pokrycia kosmków więc z pewnością posłuży mi na kilka miesięcy. Ułatwia rozczesywanie, nawilża i dociąża włosy. Oba produkty mają przepiękny zapach (może trochę przypomina mi kokosa?), który utrzymuje się ok 3-4 godz. 

Jeśli miałabym podsumować oba produkty to jak najbardziej jestem z nich zadowolona, włosy są miękkie, gładkie i odżywione. Mogą delikatnie obciążać czuprynę więc nie polecam ich do codziennego stosowania ale 1-2 razy w tygodniu, jak najbardziej. Gwarantuję poprawę stanu upierzenia :)


Produkty Il Salone Milano na pewno znajdziecie w DROGERII HEBE. Uwielbiam zakupy w tym sklepie. Znajdziemy tam światowe marki w mega korzystnych cenach. Szkoda, że Drogerii nie ma w moim mieście, z pewnością byłabym jej częstym gościem. Cena: szampon (500 ml) - ok 30 zł, odżywka (250 ml) - ok 30 zł.



Legginsy z wysokim stanem

Legginsy z wysokim stanem


Za oknem już prawdziwa jesień...ba, coraz większymi krokami zbliża się do nas zima. Mi jednak udało się złapać, chyba, już ostatnie, w miarę ciepłe i pogodne popołudnie. Tym razem na spacer wybrałam się w dużo wygodniejszym stroju z akcentem elegancji. 


Czy lubię "luźne"  ubrania? Czasami tak. Nie jestem ściśle zamknięta w jednym, konkretnym stylu. Lubię mieszać... Jednego dnia chodzę w szpilkach i koszuli a następnego zakładam sportowe obuwie i bluzę. Korzystając z ostatniego pięknego dnia, wybrałam się na krótki spacer do jednego z moich ulubionych miejsc jakim są "SZUMY W SUŚCU". Jeśli nie słyszeliście nigdy o Rezerwacie nad Tanwią zachęcam do przejrzenia sieci i odwiedzenia go wiosną lub latem. Znajdziecie tu polanę oraz rzeczkę. Jest to jedno z nielicznych miejsc, w którym nie znajdziecie setki barów i restauracji. Tutaj naprawdę można odpocząć i cieszyć się przyrodą. 


Moja stylizacja składa się z białej koszuli, którą wypuściłam z tyłu, leginsów, tym razem matowych i ciepłych. Spodnie wykonane są z grubego materiału i nie przebijają. Posiadają wysoki stan więc zakryją wystający brzuszek i wszelkie niedoskonałości. Fajne podkreślają pupę. Z przodu posiadają atrapy kieszonek. Do tego założyłam ciepłą bluzę w modnym w tym sezonie, musztardowym kolorze. Bluza ma bardzo fajny, cieplutki i milutki materiał o środka. Całość dopełniły czarne trampki.

SPODNIE - BLUESHADOW | BIAŁA KOSZULA - NN | BLUZA - CROPP | TRAMPKI - BORN2BE | KURTKA - TOPSECRET








JAK WAM SIĘ PODOBA MOJA STYLIZACJA? LUBICIE TAKI STYL?


Cienie do powiek NEW CITY TRENDS

Cienie do powiek NEW CITY TRENDS


Jak ważny jest makijaż w moim życiu? Kiedyś do pracy nakładałam jedynie podkład i tusz. Świat blogowy zmienił moje poglądy o 180 stopni. Bardziej dbam o włosy, maluję się i przykładam większą uwagę do swojego wyglądu. A co się z tym wiąże? Używam cieni, maluję brwi i podkreślam usta. Dzisiaj pod lupę biorę Paletkę Cieni Do Powiek od REVERS COSMETICS. 



Paleta cieni do powiek NEW CITY TRENDS składa się z 6 jasnych kolorków, w odcieniach różu. Matowe, satynowe i metaliczne - cienie są uniwersalne i będą pasowały zarówno do makijażu dziennego jak i wieczorowego. Jeśli chcemy wykonać makijaż dzienny, zachęcam do nakładania cieni na korektor, jeśli chcemy wykonać makijaż wieczorowy i w ten sposób zwiększyć intensywność pigmentacji, polecam wklepać je w bazę do cieni. 


Najbardziej wpadł mi w oko odcień 4 od lewej. Jest jak kameleon. W zależności od kąta padania światła jest różowo - złoty. Na powiece wygląda rewelacyjnie. To co mnie zaskoczyło w cieniach to ich trwałość. Makijaż wykonałam ok 13.00, o 20.00 spojrzałam w lustro i było on w stanie nienaruszonym. Cienie nie zrolowały się ( a ostatnio zdarza mi się to dość często - oczywiście mowa o innych markach), nie kruszyły, nie osypywały. Fajnie współgrają ze sobą, dobrze się blendują. Nie mam im nic do zarzucenia. 


Marka oferuje 8 paletek w różnych odcieniach. Moja ma nr: 01 ale mam również ochotę na 07. Lubię cienie w kolorach beżu, różu i brązu. To w nich czuję się najlepiej ;) Cena: ok 14 - 15 zł. Na koniec zdjęcia oczu z użyciem cieni. Od razu zaznaczam, że nie jestem profesjonalistką i z pewnością mam spore braki w wykonywaniu makijażu :) Pierwsze zdjęcie wykonanie z użyciem lampy błyskowej, 2 i 3 - światło dzienne. 




ZNACIE MARKĘ REVERS COSMETICS? CO MYŚLICIE O TEJ PALETCE? JAK WAM SIĘ PODOBA MÓJ MAKIJAŻ OKA? 

POZDRAWIAM :*
Autumn with blueshadow.pl

Autumn with blueshadow.pl


Witajcie :) Za oknem piękna, złota jesień... Uwielbiam gdy spadają liście z drzew a na dworze zamiast mrozu jest piękne słoneczko.. Takiej pięknej pogody w listopadzie to już dawno nie było :) Na moim blogu nieustające zmiany. Jak widzicie mam nową nazwę ANQELIQUE :) a wraz z tą zmianą postanowiłam wprowadzić posty o tematyce, której u mnie jeszcze nie było a mianowicie ODZIEŻ :) W wolnych chwilach będę wyskakiwała z domku i będę prezentowała Wam moją szafę. Jestem bardzo ciekawa co myślicie o moim stylu ;)


Jestem zakupoholiczką. Nie ma miesiąca, żebym nie kupiła sobie coś nowego. Najbardziej lubię zakupy online... hm? W sumie nie pamiętam kiedy kupiłam jakąś rzecz stacjonarnie. Oprócz zakupów spożywczych, wszystkie pozostałe staram się robić przez internet. Wygoda i oszczędność czasu... Sklepy stacjonarne odwiedzam tylko wtedy, kiedy idę po konkretną rzecz upatrzoną oczywiście w sieci :)


Moja stylizacja składa się z lateksowych legginsów, bez których nie wyobrażam sobie jesieni. Legginsy zestawiłam z biała koszulą z dłuższym tyłem oraz czarną ramoneską. Rewelacyjnym dopełnieniem takiego zestawu jest ogromny szal w kratę, które zamówiłam z BLUESHADOW. Jest to sklep, który odkryłam całkiem nie dawno i już wiem, że nie jest to moja pierwsza i ostatnia rzecz. Czuć, że szal wykonany jest z delikatnych włókien, jest miękki i bardzo przytulny. Buty to oczywiście moje ulubione botki na wysokim obcasie :)

Szal - BLUESHADOW | Ramoneska - ANSWEAR | Koszula - NN | Legginsy - PEPCO | Botki - ALLEGRO








Perełki zapachowe Lenor

Perełki zapachowe Lenor


Kiedyś prałam swoje ubrania jedynie w proszku. Płynu dodawałam do zmiękczania i ładnego zapachu. Potem pojawiły się kapsułki i zaczęłam mieszać...Aktualnie na rynku jest masa przeróżnych produktów, w których można wyprać ubrania... Sama zaczęłam kombinować i testować te różności. Podczas ostatnich zakupów w moje łapki wpadły PEREŁKI ZAPACHOWE LENOR. Nosiłam się długo z zamiarem ich przetestowania - w końcu się udało. 


Opakowanie jest ładne, poręczne z nakrętką, która pozwala odmierzyć dowolną ilość perełek. Instrukcji z sposobem stosowania nie znalazłam, na butelce jest sporo informacji, napisane maczkiem i nawet taki sokół jak ja nie był w stanie tego odczytać. Sama doszłam do wniosku, że będę stosowała je metodą prób i błędów czyt. co pranie będę zwiększała ich ilość aż do momentu, kiedy uzyskam satysfakcjonujący zapach. 


Perełki wsypujemy na dno pralki a następnie wkładamy ubrania. Pierwszą rzeczą jaką zauważyłam po wyjęciu prania: nie wszystkie perełki się rozpuściły. Myślałam, że dałam ich za dużo więc zmniejszyłam ich ilość przy następnym praniu ale problem był ten sam. Rzeczy po wyjęciu z pralki pachną bardzo ładnie, świeżo a sam zapach na ubraniach utrzymuje się aż do następnego prania. W sumie mogłabym być zadowolona ale... ubrania straciły na miękkości. Są sztywne i nie miłe w dotyku. Do prania musiałam dodać płynu do płukania + perełki i efekt był znacznie lepszy.


Cena w promocji PEREŁEK ZAPACHOWYCH LENOR- ok 20 zł. Wg mnie produkt nie warty zakupy. Kosztują sporo, są mało wydajne i nie dają nic oprócz zapachu. Szkoda...

Nivea, Dry Fresh, Antyperspirant w sprayu

Nivea, Dry Fresh, Antyperspirant w sprayu


Jak ważna jest ochrona przed potem, wie każdy z nas. Nie lubimy brzydko pachnieć, więc przechadzając się pomiędzy sklepowymi półkami, szukamy produktu, które zniweluje brzydki zapach i zapewni nam suchość.. Hm? Producencie obiecują wiele, nawet ochronę 48h (jak to czytam to chce mi się śmiać, chcąc chronić się przez tyle godzin wychodzi na to, że nie myjemy się dwa dni i nadal pachniemy świeżością, da się tak? :D). Antyperspiranty Nivea są jednymi z moich ulubionych. Dzisiaj pora na testowanie nowości Dry Fresh :) Zapraszam na recenzję. 


Czym różni się ten antyperspirant od poprzedników? Z pewnością opakowaniem. Jest trochę wydłużone, co daje wrażenie większego ale w rzeczywistości, tak nie jest. Zarówno w przypadku tych starszych, jak i tego najnowszego, pojemność jest taka sama, czyli 250 ml (oczywiście mowa jest o większych opakowaniach, standardowe to 150 ml).


ZAPACH... tutaj bez zmian. Wszystkie antyperspiranty Nivea mają intensywne aromaty, które czuć przez cały dzień. Jedne są duszące, inne łagodne - to już zależy od własnych preferencji, który wybierzemy. Jaki jest Dry Fresh? Na pewno, czuć lekką świeżość i delikatne nuty kwiatowe. Zapach, nie jest nachalny i nie gryzie się z perfumami. 


Zanim przejdę do oceny ochrony, chciałabym zaznaczyć, że nie należę do osób potliwych ,więc nie potrzebuję dużej ochrony. Antyperspirant kupuję do lekkiego zabezpieczenia i ładnego zapachu :) Produkt Nivea Dry Fresh w 90% spełnia moje oczekiwania. Ładnie pachnie, niweluje brzydki zapach, zapobiega poceniu się, nie podrażnia... Jedyną wadę jaką posiada to brudzenie ubrań. Jeżeli, użyjemy go bezpośrednio na skórę, to powstaje biała powierzchnia,  która się kruszy i musimy psikać się jeszcze raz. Jednak znalazłam na to sposób. Buteleczką trzeba mocno wstrząsać, przez kilka sekund a następnie spryskać pachy. Plam nie będzie. 


Antyperspirant dostaniecie w każdej drogerii. Ja swój kupiłam na promocji w Rossmanie za 9,99 zł. Aktualnie w DROGERII NATURA jest promocja i opakowanie 150 ml kosztuje ok 8 zł. 


Copyright © 2014 Anqelique , Blogger