CO ZUŻYŁAM I WYRZUCIŁAM W SIERPNIU?


Wrześnie dopiero się zaczął a tak naprawdę minęło już 12 dni... Kiedy ten czas ucieka? Wczoraj widziałam spadające liście z drzew... ech :( Nie lubię jesieni, jest to bardzo smutna pora roku, chyba najgorsza dla mnie... Dzisiaj przestawię Wam produkty, które zużyłam w ostatnim miesiącu. Myślałam, że nie będę miała co pokazywać a tu o dziwo, trochę się tego nazbierało.


Tym razem w denku aż 3 różne lakiery do włosów. Dlaczego? Przyczyną tego, jest to, że nie umiem używać jednego i tego samego produktu od początku do końca. Np. w mojej łazience stoi 6 szamponów, kilka odżywek i masek o żelach już nie wspomnę. To samo było z lakierami :)


SAYOSS | Lakier do włosów - dobrze utrwala na cały dzień, wystarcza nie wielka ilość aby uzyskać piękną czuprynę, nie pozostawia białego nalotu, nie skleja. Jak dla mnie naj :)

WELLAFLEX | Lakier do włosów - lakier utrwala bardzo delikatnie i nie na długo. Dla osób, które nie lubią lakierów ale od czasu do czasu chcą delikatnie spryskać włosy. 

TAFT| Lakier do włosów - produkt, który występuję w każdym moim denku. Lubię go ale nie wiem czy nie zrezygnuję z tego lakieru na lakier Sayoss.


CAMELEO | Farba do włosów - wiązałam z nią spore nadzieje, jednak się przeliczyłam. Po zmyciu tej farby myślałam, że dostanę zawału :D ale o tym w oddzielnej recenzji, która niebawem.... :)

CAMELEO | Płukana do włosów - w połączniu z maską daje bardzo fajny biało - niebieski odcień na włosach. Nie jedna osoba pytała, co zrobiłam, że mam takie ładne włosy a to zasługa tej płukanki (z tym, że nie płuczemy włosów, płukankę można też nakładać inaczej i efekt jest dużo lepszy)

L'Oreal | Eliksir do włosów - czytając pozytywne recenzje na blogach, kupiłam. Na wiem czy to wina moich włosów czy eliksira. Produkt z moją czupryną nie robił nic a wręcz przeciwnie po jego zastosowaniu miałam wrażenie jakby były one suche, tępe i nie odżywione. Eliksir ułatwia rozczesywanie. 


LA ROCHE-POSAY | Krem myjący - markę znam ale nie zawsze co drogie jest dobre. W tym przypadku jestem bardzo zadowolona. Kremu używałam od lutego i zdenkowałam go dopiero w sierpniu. Wydajność ogromna a do umycia ciała wystarczy nie wielka ilość. 70 zł na pół roku, to wychodzi 10 zł miesięcznie. Uwierzcie, że warto. Świetny nawilżacz. Recenzję pisałam tu: RECENZJA - KLIKNIJ TUTAJ!

SATIN CARE | Żel do golenia - nie wiem tak naprawdę co wymagać od żelu do golenia, chyba tylko tyle aby nie podrażniał. Wersja aloesowa wypada świetnie. Pozostałe nie.

NIVEA BABY | Mleczko nawilżające - po bułgarskim słońcu ciężko było zregenerować skórę. Pentanole nie pomagały, na poparzoną skórę. Takie mleczko dla dzieci sprawdziło się bardzo dobrze. Nawilżyło, odżywiło i pomogło przejść przez najgorsze chwile... :)


GARNIER | Płyn micelarny - mój faworyt, ulubieniec. Po prostu moje cudeńko. Świetnie zmywa makijaż, nie podrażnia, nie wysusza. Radzi sobie z kosmetykami wodoodpornymi. Ciekawa jestem czy trafię na płyn, który zastąpi mojego Garniera.

NAOBAY | Krem do twarzy - otrzymany w jednym z boxów. Krem ma cytrusowy zapach, lekką konsystencję, szybko się wchłania. Jak dla mnie rewelacja.

BIAŁY JELEŃ | Płyn do higieny intymnej - używam od lat i nie zamienię go na żaden inny. Jak dla mnie najlepszy. Koniecznie: kozie mleko.


REVLON | Podkład do twarzy - najlepszy podkład jaki miałam. Jest tani, nie wysusza buzi, matuje na cały dzień. Nie jest specjalnie lekki ale ciężki też nie jest. Lubię ;)

KOLASTYNA | Krem ochronny - w Bułgarii filtr 50 to zdecydowanie za mało ale nie ukrywam, że gdyby nie ten filtr wrócilibyśmy z poparzeniami.

ZIAJA | Krem łagodzący - taka tubka wystarczyła mi na dwa dni. Skóra piekła, krem łagodził pieczenie ale nie na długo. Stąd może tak mała jego wydajność.



FITOMED | Maseczka - Peeling - jeden z lepszych produktów jakie miałam. Po użyciu tej maski skóra była gładziutka i miękka jak pupcia niemowlaka. Pełną recenzję znajdziecie tu: RECENZJA! - kliknij tutaj!

PROKUDENT | Pasta do zębów - pasta mojego syna. Nie była zła ale są lepsze np. Ziaja Coca Cola - dziecko chętniej myje zęby :)

FLORALYS | Chusteczki nawilżane - chusteczki były okej do pierwszego otwarcia, potem wszystko wywietrzało i mogłam je tylko używać jako zwykłych chusteczek. Nie polecam.

BIOSILK | Jedwab - takie małe opakowanie a wystarcza na conajmniej miesiać. Pięknie pachnie, odżywia końcówki. Jestem na TAK :)

E-NATURALNE | Serum - uwielbiam wszelkiego rodzaju sera, świetnie działają na moją buzię. To zaliczam do godnych polecenia. Pełna recenzja tu: RECENZJA! - Kliknij tutaj!

22 komentarze:

  1. Przez dłuższy czas używałam tej różowej wody micelarnej Garnier :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie płyny Garnier są najlepsze ;)

      Usuń
  2. sporo tego zużyłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że będzie trochę mniej :)

      Usuń
  3. Całkiem duże denko! Ja również lubię te lakiery z syosa.
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze wspominam maseczkę k+k z fitomedu i jedwab biosilk, choć od lat go nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska rewelacyjna ;) w sumie jedwab też :)

      Usuń
  5. Bardzo dużo zużyłaś :) Super :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ ogromne denko! Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam wrażenie, żę bardzo wolno zużywam kosmetyki :)

    Zapraszam na mój blog urodowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo zapewne masz ich dużo :P

      Usuń
  8. dużo fajnych kosmetyków <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość jest naprawdę bardzo dobrych :)

      Usuń
  9. Twoje zużycia robią ogromna wrażenie. Z Twojej gromadki znam tylko płyn micelarny Garnier, do którego regularnie wracam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jest mi bardzo miło :) Jak dla mnie najlepszy płyn :)

      Usuń
  10. Lubię jedwab marki Biosilk :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Spore denko, także lubię ten jedwab :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Copyright © 2014 Anqelique , Blogger