POMARAŃCZOWY SORBET_NOX

POMARAŃCZOWY SORBET_NOX


Dzisiaj wjechał słodki pomarańczowy sorbet marki NOX. Lakiery poznałam pod koniec 2020 roku i już wtedy kobalt skradł moje serce. Trwałość rewelacyjna. Pazurki robię co 3 - 4 tygodnie i w przypadku tego lakieru ściągam po nie podobają mi się odrosty. Zero odprysków, płytka twarda a po ściągnięciu zdrowa. Polecam!

Pomarańczowy sorbet potrzebował 2 warstw aby pokryć się tak intensywnym i cudownym kolorem. Lakier jest odpowiedniej gęstości, nie za rzadki, nie za gęsty. Bardziej przypomina mi musztardę lub dynię no ale... - to tylko nazwa :) Wygląda uroczo na paznokciach, będzie się pięknie komponował z modnym tej jesieni kolorem bordo lub zielenią :)

Aktualnie lakier jest na promocji i kosztuje niecałe 18 zł :)




Jeśli chcecie zobaczyć jakie jeszcze kolory mam w swojej kolekcji zapraszam tu


a jesli chcecie być na bieżąco zapraszam na mój profil na IG


 

"URODZINY" CAROL WYER

"URODZINY" CAROL WYER


Witajcie! Właśnie zobaczyłam, że mój ostatni post pojawił się miesiąc temu. 15.08 podjęłam bardzo trudną decyzję, która zmieniła moje życie o 180 st. Czy na lepsze? Tego jeszcze nie wiem. Na razie nie jestem w stanie o tym mówić, sprawa jest dla mnie zbyt świeża. Jednak z pewnością za jakiś czas się otworzę, aby Was ostrzec przed błędami, które popełniłam. Ponosiłam tego konsekwencje, lekko nie było i na chwilę obecną jest optymalnie... Czas pokaże, co się jeszcze wydarzy...
Tymczasem recenzja książki, która przeczytałam na początku września. Kryminał, thriller psychologiczny "Urodziny" poruszy nie jednego a dlaczego? 



O czym jest książka?

Dwa lata temu Ava Sawyer nie wróciła z przyjęcia do domu. Co się wtedy tak naprawdę wydarzyło?
Pięcioletnia Ava Sawyer nigdy nie wróciła do domu z przyjęcia urodzinowego swojej przyjaciółki. Poszukiwania dziewczynki nie przyniosły skutku, policja okazała się całkiem bezsilna.
Jednak dwa lata później ciało dziewczynki zostaje odnalezione, za to znika jej przyjaciółka, Audrey Briggs. Audrey również brała udział w feralnym przyjęciu.
Śledztwo prowadzi komisarz Natalie Ward, matka dwójki nastolatków. Sprawa Audrey mrozi jej krew w żyłach i zarazem boleśnie przypomina poprzednie śledztwo, które miało tragiczny finał.
Natalie wkrótce odkrywa niepokojące luki w alibi matki Avy, a gdy zaczyna drążyć głębiej, okazuje się, że ojciec zabitej dziewczynki też nie mówi całej prawdy. Wiele wskazuje też na to, że coś do ukrycia ma Elsa - właścicielka centrum ogrodniczego, w którym odbywało się tamto przyjęcie.
Gdy coraz bardzie prawdopodobna staje się hipoteza, że morderca Avy i Audrey to osoba z ich bliskiego otoczenia, do domu nie wraca kolejna dziewczynka, też obecna na urodzinach przed dwoma laty. Czy Natalie uda się schwytać zabójcę, zanim zginie kolejne dziecko?

"Urodziny" to idealna książka dla miłośników serialu "Broadchurch" i fanów powieści Ruth Ware, Gillian McAllister czy Camilli Läckberg.

Byłam bardzo ciekawa tej książki, więc z wszystkich wypożyczonych książek, tą wytypowałam jako pierwszą. Pomysł na książkę, bardzo fajny. Ginące dziewczynki jedna po drugiej i ciężki do schwytania morderca. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, jak można zabijać niewinne dzieci dla tak błahego powodu. Utwór skupia się głównie na pracy policji i życiu rodzinnym policjantki, który był dla mnie nudny. W lekturze znajdziemy kilka wątków dotyczących rodzin dziewczynek i ich cierpienia. Dla mnie to za mało. Liczyłam na to, że z tak oryginalnym pomysłem na fabułę, książka będzie przesiąknięta wysokim napięciem i dociekliwością. Rzeczywistość była całkiem inna, książka bez fajerwerków, na jeden wieczór. Trochę mnie męczyłam

Moja ocena: 5/10




 

"POZWÓL MI WRÓCIĆ" B.A. PARIS

"POZWÓL MI WRÓCIĆ" B.A. PARIS


Trochę książkowo ostatnio się u mnie zrobiło ale jak początek lata nie obfitował w czytanie tak teraz nadrabiam zaległości :) Twórczość B.A. Paris, przypadła mi do gustu bo wg mnie udanej książce "Za zamkniętymi drzwiami, którą przeczytałam na początku roku. 


"Pozwól mi wrócić" zapowiadało się również obiecująco i... wciągnęłam ją w dwa wieczory ale o tym za chwilę... :)


O czym jest książka?
Są młodzi i nieprzytomne w sobie zakochani. Wyjeżdżają na wakacje do Francji. W drodze powrotnej zatrzymują się na parkingu i ona znika.
On zeznaje na policji, jak do tego doszło. Ale niektórzy nie wierzą w jego wersję - podejrzewają go o najgorsze.
Po latach zaczyna jeszcze raz – w innym miejscu, z inną kobietą. Lecz kiedy decyduje się ją poślubić, jego dawna ukochana powraca. albo komuś zależy na tym, by w to uwierzył. I prowadzi z nim grę, która wpędza go w obłęd.
Bo tylko on wie, że wtedy, we Francji, nie powiedział całej prawdy.

Tak jak już wcześniej pisałam. Autorka ma bardzo lekkie pióro i jej utwory czyta się lekko, szybki i z ogromną przyjemnością. W tym przypadku lektor jest dwu narracyjna a książka podzielona jest na 3 części. Początek ciekawy, stawia wiele pytań i sprawia, że już przy pierwszych stronach chcemy dobrnąć do końca. Środek, czasami się ciągnie i uważam, że autorka ma talent do budowania jeszcze większego napięcia. Zakończenie, jak dla mnie - rewelacyjne! W życiu nie domyśliłabym się, że tak mogło się stać i nadal nie mogę pojąć jak to możliwe. Pomysł na książkę, fantastyczny, były nutki niepewności i ciekawości. Czuję jednak pewien nie dosyt ale mimo tego, książka bardzo mi się podobała :)

Moja ocena: 7/10

 

"MOTYLEK" KATARZYNA PUZYŃSKA

"MOTYLEK" KATARZYNA PUZYŃSKA


Hej! Maratonu książkowego ciąg dalszy. Tym razem sięgnęłam po książkę Pani Katarzyny Puzyńskiej. To moja pierwsza styczność z piórem tej autorki i chyba nie ostatnia... :)

O czym jest książka?
Doskonale skonstruowany kryminał, gęsta atmosfera małej społeczności i zagadki z przeszłości, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego.

W mroźny zimowy poranek na skraju mazurskiej wsi zostaje znalezione ciało zakonnicy. Początkowo wydaje się, że kobietę potrącił samochód. Szybko okazuje się jednak, że ktoś ją zabił i potem upozorował wypadek. Kilka dni później ginie kolejna osoba. Ofiary nie wydają się być ze sobą w żaden sposób związane.
Zaczyna się wyścig z czasem. Policja musi odnaleźć mordercę, zanim zginą następne kobiety.
Śledztwo ujawnia tajemnice mrocznej przeszłości zakonnicy, przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe przewiny mieszkańców sielskiej – tylko na pozór – miejscowości.


Książka utrzymana jest w klimacie małej wsi i jego mieszkańców. Nie wiem czy to zasługa, tego, że sama pochodzę z niewielkiej miejscowości czy po prostu tak jakoś ale w 90% mogłam utożsamić się z tą książką. Czytało się ją świetnie i nie dziwiło mnie to jak mieszkańcy są ze sobą związani. Bardziej zastanawiałam się nad tym, jak udało im się utrzymać te wszystkie tajemnice. Początek może wydawać się trudny, jest dużo bohaterów i nazwisk - trochę ciężko połapać się kto jest kim i najlepiej nie robić dłuższych przerw w czytaniu, aby ich nie zapomnieć. Utwór podzielony jest na długie rozdziały, które są podzielone na mniejsze. Bardzo podobało mi się to, że np. jest dany dzień i autorka opisuje co się dzieje w tym czasie we wszystkich rodzinach. Coś jak w serialu. Pomysł na zakończenie zaskakujący - obstawiałam inną osobę i się zdziwiłam, za co ogromny plus :) Chętnie sięgnę po kolejne części. 

Moja ocena: 8/10


 

Eveline, Oh! My Lips, Lip Maximizer Chili Lip Gloss (Błyszczyk powiększający usta z kwasem hialuronowym i wyciągiem z papryczki chili)

Eveline, Oh! My Lips, Lip Maximizer Chili Lip Gloss (Błyszczyk powiększający usta z kwasem hialuronowym i wyciągiem z papryczki chili)


O mój Eveline! :) Co ja się z Tobą mam :) Kosmetyki, a zwłaszcza kolorówkę, po prostu uwielbiam. Nie jestem jakoś szczególnie wybredna i lubię kształt i wielkość swoich ust ale wiecie jak to jest. My kobietki mamy tak, że jak jest dobrze, to chcemy mieć jeszcze lepiej :) Kierując się niesamowitymi filmikami na TikToku i opiniami w sieci postanowiłam wypróbować to "cudo" :)

Skład jest bardzo długi. W tak niewielkim pojemniczku znajdziemy aż 55 różnych składników. Mogłby to budzić niepokój ale nie potrzebnie. Większość z nich to substancje nawilżające, wygładzające i ożywiające. Nie będę analizowała poszczególnie każdego składnika. Musicie mi zaufać, jest dobrze :)


Opakowanie: typowe dla błyszczyka. Nie potrzebny jest ten kartonik, który generuje dodatkowo śmieci a połowa jest bezużyteczna. Producent mógłby pomyśleć nad zmniejszeniem jego wielkości lub pokombinować coś z samym błyszczykiem. 

Konsystencja: gęsta, dobrze nakłada ją się na usta. 

Kolor: zbliżony do naturalnego. 

Zapach: delikatny, przyjemny

Działanie: nawet nie wiecie jak się bałam nakładać ten produkt na usta, papryczka chili wzbudzała we mnie ogromne lęki i trochę ten błyszczyk musiał poleżeć, nim w końcu się zdecydowałam go użyć. Lęk jak się okazuje był nie potrzebny. Mrowienia praktycznie nie czułam a produkt delikatnie powiększył usta co widać na załączonym obrazku poniżej. Efekt jest bardzo znikomy i prawie nie zauważalny. Nie wiem może mam za duże usta albo usta nie podatne do tego typu zabiegów. Nie wiem ale po względem uwydatniania warg, produkt u mnie dostaje mocną 2 na 10. Jeśli chodzi o właściwości pielęgnacyjne, to nie mogę mu nic zarzucić. Pięknie wygładza i porządnie nawilżał usta, sprawiając, że wyglądały bardzo korzystnie. Myślę, że w połączeniu z jakąś fajną pomadką, mógłby zrobić furorę :) 


Podsumowując: zwykł błyszczyk do ust z właściwościami pielęgnacyjnymi ale nie powiększającymi. Z pewnością wypróbuję jeszcze wersję z jadem pszczelim, ale tym razem produkt kupię w drogerii a nie przez Internet i sprawdzę różnicę.

Cena: ok 13 zł

Kupiony: shopee

 

"WINNA" ALICJA SINICKA

"WINNA" ALICJA SINICKA


Witajcie Kochani! Nie ma nic lepszego niż wieczorna herbatka z dobrą książką. Twórczość Alicji Sinickiej bardzo mi się spodobała. Świetny pomysł na "Będziesz tego żałować", sprawił, że sięgnęłam po kolejne pozycje. Jestem pewna, że przeczytam wszystkie książki tej autorki bo jak się okazuje ma bardzo różny styl pisania... :)


O czym jest książka?

Wendy ma dopiero 25 lat, a czuje się tak, jakby była w potrzasku. Z jednej strony kontroluje ją jej własny ojciec i wpędza w poczucie niekończącej się winy. Z drugiej zaś mężczyzna, którego pokochała jak nikogo wcześniej, zadaje jej cios prosto w serce.

Wydaje się, że mężczyźni z jej życia skutecznie i konsekwentnie ją ranią i raz za razem zawodzą. Jednak Wendy mimo to postanawia dać szansę Jimowi, przystojnemu wojskowemu, który przypadkiem trafia do jej pogmatwanego życia. Czy będzie on szansą Wendy, aby w końcu była szczęśliwa?

Jim pozornie okazuje się wszystkim, czego Wendy potrzebuje. Jednak mężczyzna może wcale nie mieć tak dobrych zamiarów, jak mogłoby się wydawać. Może się okazać, że jej dotychczasowe troski będą błahostką wobec zagrożenia życia jej bliskich.

Romans z wątkami sensacyjnymi, który porywa od pierwszych stron!


Mogłabym już na samym początku zacząć od minusów książki ale się powstrzymam i zacznę od początku. Książka pomimo tego, że pochodzi z biblioteki jest bardzo zadbana a to oznaka, że niewiele osób ją czytało. Dzieło jest nowe, swoją premierę miało w październiku 2019 roku. Okładka ładna, tytuł intrygujący. Książka podzielona jest na kilkanaście rozdziałów. Język prosty, fajnie się ją czytało. Już na samym początku nie spodobały mi się zagraniczne imiona i miejsca. Polska pisarka powinna pisać polskie książki. Schemat banalny, ona z bogatego domu, on pracuje u jej ojca w firmie, zakochują się i pojawia się ktoś 3. Przez 350 stron książki, śledzimy wspólne życie całej trójki, bankiet, zakupy, rywalizację pomiędzy mężczyznami, głupią i naiwną psycholożkę. Dopiero w ostatnich kilku kartkach poznajemy całą złą prawdę. Już dawno się tak nie wynudziłam jak teraz. Książka pod względem fabuły nudna jak flaki z olejem. Zakończenie przewidywalne. Myślałam, że to będzie przyjemna obyczajówka a wyszło zupełnie inaczej.

Moja ocena: 4/10

"PODPALACZ" WOJCIECH CHMIELARZ

"PODPALACZ" WOJCIECH CHMIELARZ


W kwietniu tego roku przeczytałam już jedną książkę Pana Wojciecha Chmielarza. "Wyrwa" miała być książką kryminalną a okazała się zwykłą obyczajkówą z elementami kryminalistyki. Już wtedy miałam mieszane uczucia co do autora ale postanowiłam dać mu kolejną szansę.


Tym razem sięgnęłam po serię z detektywem Jakubem Mortką. Z biblioteki wypożyczyłam najstarsze wydanie, lubię takie klimatyczne książki, które przeszły przez setki rąk. Te książki mają duszę :)


O czym jest książka?

Pierwsza część cyklu z komisarzem Jakubem Mortką.

W zimową noc w willi na Ursynowie wybucha pożar, w którym ginie biznesmen, a jego żona, celebrytka, zostaje ciężko poparzona. Przez chwilę wygląda to na nieszczęśliwy wypadek. Przez krótką chwilę.

Sprawę prowadzi komisarz Mortka, przenikliwy człowiek w prestiżowej komórce policji, która potrafi doszczętnie zrujnować życie osobiste. Tao z pozoru proste dochodzenie coraz bardziej się gmatwa i niepostrzeżenie zaczyna pogarszać i tak już trudne relacje komisarza z byłą żoną.

Czy Mortce uda się rozwiązać sprawę, zanim dojdzie do kolejnej tragedii? Jaki cel ma podpalacz? Dlaczego wybiera akurat te, a nie inne domy? A może zależy mu na konkretnej osobie, a pozostałe podpalenia mają odwrócić uwagę? Czy aby wyegzekwować sprawiedliwość, komisarz naciągnie granice prawa?


Pomysł na książkę ciekawy. Seria podpaleń, giną niewinni ludzi, sprawą zajmuje się komisarz Mortka, który nie ma lekko w życiu ale w pełni oddaje się swojej pracy. Język lekki, całkiem przyjemnie się ją czytało a chwile umilały śmieszne anegdoty w przepychankach pomiędzy komisarzami. Niestety, po drugiej przeczytanej książce, stwierdzam, że autor nie ma talentu do budowania napięcia, książka pod tym względem jest nudna. Zakończenie zaskakujące, interesujące, nieprzewidywalne - ratujące całą fabułę :)

Moja ocena: 6/10


MOHANI, HYDROLAT Z CZYSTKA

MOHANI, HYDROLAT Z CZYSTKA


Hydrolaty, co to w ogóle jest? Hydrolaty to "efekty uboczne" pozyskiwania olejków eterycznych danego zioła, kwiatów. Mają podobne działanie do toników, przywracają pH skórze i przygotowują ją do dalszych etapów pielęgnacji. 

Cery trądzikowej nie mam ale moja buzia lubi być kapryśna i często pojawiają się na niej niechciane niespodzianki. Dlatego, też sięgnęłam po hydrolat, którego zadaniem jest łagodzenie stanów zapalnych, łagodzenie blizn po trądzikowych oraz zmniejszenie porów  - a tego to mam aż ponadto :D


Hydrolat z czystka zamknięty jest w malutkiej buteleczce z pompką. Bardzo lubię ten gadżet w kosmetykach płynnych, ułatwia aplikację kosmetyku bez zbędnych wacików i ingerencji rąk. Wszystko znajduje się kartoniku. Zapach, no mi się podoba, bardzo ale czytałam opinie w intrenecie i mało która recenzentka była z niego zadowolona. Nie wiem, mam zły gust czy jestem jakaś inna??? :D Konsystencja, jak już wcześniej wspominałam płynna, rozpylona twarz, wchłania się w ekspresowym tempie dając uczucie odświeżenia i chłodu. Dodatkowo ten w 100% naturalny kosmetyk: oczyszcza, nawilża, rozjaśnia blizny po trądzikowe, działa: przeciwzapalnie, antybakteryjnie, przeciwwirusowo, łagodzi stany zapalne, zwęża pory i odświeża. Jest bardzo wydajny, przy codziennym używaniu hydrolatu od 2 miesięcy a nie dobiłam nawet do połowy. Cena: ok 20 zł. Polecam! Warto go mieć :)




Jesteście team tonik czy team hydrolat?

Zapraszam na mój INSTAGRAM

Copyright © 2014 Anqelique , Blogger