"EKOLISKI" MAREK MARCINOWSKI

"EKOLISKI" MAREK MARCINOWSKI


Witajcie!

Pamiętacie jak w grudniu, tuż przed świętami prezentowałam Wam książkę "Kosmoliski" Marka Marcinowskiego? Już wtedy autor obiecał, że powstanie druga część wspaniałych przygód po kosmosie dwóch gagatków - lisków :) W pierwszej części liski zaprezentowały kosmos oraz poszczególne planety, w drugiej części skupiają się na budowie każdej z kuli oraz sposobie ratowania Ziemi :) 


Dwa sympatyczne liski, Miłka i Miłek, zabierają dzieci w podróż po Układzie Słonecznym. Wspólnie z nimi poszukują planety równie pięknej i przyjaznej do życia jak Ziemia, dla której działalność człowieka staje się coraz większym zagrożeniem. Rozważania nad kosmiczną przeprowadzką uświadamiają bohaterom, jak unikatowa jest nasza planeta. O Ziemię warto troszczyć się cały czas – poprzez dobre nawyki i drobne gesty. Ekoliski wzywają do działania, zanim będzie za późno!

„Dajcie się porwać na niesamowicie pouczającą wyprawę z Miłką i Miłkiem. Podczas niej dowiecie się, jak może wyglądać Ziemia, jeżeli nie będziemy o nią dbać, oraz czy inne planety Układu Słonecznego mogą ją zastąpić. Bajka Marka Marcinowskiego nie tylko uzmysłowi dzieciom, jak ważne jest dbanie o środowisko, ale i przypomni rodzicom, że to oni głównie dają przykład, jak należy postępować. Znajdziemy tutaj odpowiedzi na wiele dziecięcych pytań, jak również propozycje działań, dzięki którym także kolejne pokolenia będą mogły się zachwycać pięknem Matki Natury”. – Marcelina Ziętek, z wykształcenia pedagog, pracę z dziećmi łączy z wyzwaniami aktorskimi.


Książka składa się z 32 stron i grubej okładki, które mają nie tylko ładny wygląd ale są mniej podatne na zniszczenie. Swoją premierę książka miała 25 maja więc można powiedzieć, że jest świeżutka na rynku czytelniczym. 


Książka z pewnością pobudzi wyobraźnię dzieci. Pomimo tego, że mój syn, już za 3 tygodnie skończy 9 lat, to po przeczytaniu pierwszej części, zadał pytanie: "mamo! Czy będzie druga część? Kiedy? Obiecałam, że będzie i słowa dotrzymałam :) Książkę czyta się szybko i lekko. Tym razem liski też wybierają się na wszystkie planety ale szukając zupełnie czegoś innego - życia na innej kuli. Powód? Uświadomienie społeczeństwu, że to my sami, przyczyniamy się do niszczenia Ziemi a następstwem tego będzie degradacja planety i konieczność przeniesienia się na inną. W tym celu Ekoliski sprawdzają możliwość zamieszkania w kosmosie. Książka jest ciekawa i pięknie zilustrowana. Na końcu znajdziemy ekozadania pozwalające chronić naszą planetę oraz quiz, który sprawdzi czy uważnie przeczytaliśmy lekturę :) 

"Ekoliski" kupicie m.in. w:


TANIA KSIĄŻKA - ok 24 zł


EMPIK - ok 25 zł



Autora mogliście już poznać na moim blogu, podczas premiery książki "Wiele do stracenia".



oraz "Kosmoliski"




Jeśli chcielibyście zajrzeć na stronę autora, Pana Marka Marcinowskiego, również zostawiam link:



 

YOPE BALSAM DO CIAŁA I RĄK - JAGODY GOJI I WIŚNI

YOPE BALSAM DO CIAŁA I RĄK - JAGODY GOJI I WIŚNI


Witajcie!

Małe sprostowanie na IG już się pojawiło. Dopadło i mnie - delta, lambda, covid czy jakoś tak :D Okropny katar, ból całej szczęki, zębów, gardła i osłabienie. Na zewnątrz było ponad 30 stopni a ja leżałam pod kocem i myślałam, że umrę...Potem się jednak polepszyło :D  - nie mogłam nacieszyć letnimi promykami i od poniedziałku ciągle byłam w ruchu :) Trochę obowiązków mi się nazbierało po tygodniu leżenia i nic nie robienia :) 

Skórę powinniśmy nawilżać przez cały czas. Lato i zima to jednak okresy, w których powinniśmy zadbać o nią w szczególności. Produkty marki YOPE otrzymałam, kiedyś w prezencie. Urzekły mnie na tyle, że lubię od czasu do czasu po nie sięgnąć i kupiłam inny wariant owocowy, który idealnie pasował mi na lato. 


SKŁAD:
[* - składnik bez zastrzeżeń, * - składnik bez zastrzeżeń ale... * - składnik, który nie powinien się tutaj znaleźć]

Aqua [woda], Olea Europaea Fruit Oil [oliwa z oliwek], Cetearyl Glucoside [substancja łącząca fazę wodną z olistą], Glycerin [substancja nawilżająca], Butyrospermum Parkii Butter [maslo shea], Sorbitan Olivate [emulgator], Cocos Nucifera Oil [olej kokosowy], Glyceryl Stearate [nadaje odpowiednią konsytencję, zmiękcza], Isononyl Isononanoate [nawilżacz], Prunus Amygdalus Dulcis Oil [olej ze słodkich migdałów], Ceteary Alcohol [emolient], Prunus Cerasus Fruit Extract [wyciag z wiśni], Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract [wyciąg z żurawiny], Lycium Barbarum Fruit Extract [wyciąg z jagód goji], Punica Granatum Fruit Extract [wyciąg z owoców granatu], Panthenol [substancja łagodząca], Tocopherol Acetate [witamina E], Parfum [zapach], Benzyl Alcohol [konserwant], Dehydroacetic Acid [konserwant], Benzoic Acid [konserwant], Xanthan Gum [wpływa na konsystencję kosmetyku]Potassium Sorbate [konserwant], Sodium Benzoate [konserwant], Tetrasodium Glutamate Diacetate [wpływa na wygląd kosmetyku].


Opakowanie: najlepsze jakie może być, z pompką, która działa bez zarzutu, lekko, odmierzając odpowiednią ilość balsamu, która też możemy kontrolować wyciskając np. pół pompki. Zapach: nie no! Obok tego zapachu, nie da się przejść obojętnie, jest słodko - kwaśny, owocowy i bardzo intensywny. W pomieszczeniu długo wyczuwalny, na skórze też. Konsystencja: lekka, delikatna, kremowa. Skład: chyba nie muszę tłumaczyć zbyt wiele, zawartość oliwy z oliwek, masła shea, oleju ze słodkich migdałów i różnych wyciągów, sprawia, że zawartość można ocenić na 5 z plusem. Balsam bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, tworzy delikatne smugi, które wymagają wmasowania ale to na plus. Po dłuższym wycieraniu mam wrażenie, że produkt lepiej i  szybciej się wchłania. Nie pozostawia lepkiej i tłustej warstwy. Ciało po użyciu balsamu, jest gładkie, napięte i nawilżone. Przy bardzo suchej skórze i regularnym stosowaniu min. 1 raz dziennie, już po kilku dniach można zauważyć poprawę: znikają suche skórki, nie ma łuszczenia i swędzenia. Po ok 3 - 4 tygodniach cały problem znika i skóra wygląda na zdrową i odżywioną. Produkt kupić można w Hebe lub online. Cena: od 18 zł do 25 zł/300 ml, w zależności od miejsca zakupu i promocji w danym sklepie. 



 

India Cosmetics - czyli naturalne kosmetyki konopne

India Cosmetics - czyli naturalne kosmetyki konopne

 

Cześć!

Mamy początek wakacji, za oknem piękne słońce i upalne dni a ja...[?] - jestem chora - okropnie lejący się katar, przytkane uszy i osłabienie to jedne z objawów, które meczą mnie najbardziej. Zamiast wygrzewać ciałko na słoneczku, napawać się promieniami i korzystać z ciepłej wody w basenie, ja leżę z kubkiem gorącej herbaty i górą leków...

ale dzisiaj nie o tym... 

O produktach CBD czytaliście już nie raz na moim blogu. Była recenzja herbatki, suszu, ziaren i olei. Wszystkie produkty opierały się na suplementowaniu od wewnątrz. Z większości byłam zadowolona i niektóre produkty używam do dziś. Skoro konopie siewne mają teraz swoje 5 minut, postanowiłam przetestować kosmetyki do ciała i twarzy. Przejrzałam sieć i trafiłam na sklep INDIA COSMETICS. Sklepik jest malutki ale ma w swojej ofercie prawdziwe perełki. Mój wybór padł na : krem do twarzy, peeling do ciała i twarzy oraz maskę regenerującą.

Gdybyście chcieli zobaczyć jak wyglądają te produkty na skórze, zajrzyjcie na mojego Instagrama -> STORY :) 

MÓJ INSTAGRAM - KLIK




Skład:

✓ nasiona konopne pochodzące z wyselekcjonowanych szczepów konopi z ekologicznych upraw;

✓ olej konopny – ma skład zbliżony pod względem chemicznym do produkowanego przez ludzką skórę tłuszczu ochronnego. Poprawia gospodarkę lipidową, łagodzi wszystkie zmiany skórne i nie czopuje ujść gruczołów łojowych. Aż 80% jego składu to kwasy nienasycone. Pozostałe kwasy nasycone, które nie są wchłaniane przez organizm, pozostają na skórze, tworząc warstwę ochronną zapobiegającą parowaniu wody;

✓ miód – ma właściwości antybakteryjne, przeciwzapalne i nawilżające;

✓ mięta – dzięki zawartości mentolu odpręża zmęczoną skórę, kontroluje jej prawidłowe natłuszczenie i rozjaśnia ciało pozbawione blasku;

✓ olejek makadamia – intensywnie ujędrnia i uelastycznia zwiotczałą skórę. Stymuluje pracę układu limfatycznego i mikrokrążenie skórne;

✓ CBD – działa przeciwzapalnie, ogranicza wytwarzanie sebum, hamuje proliferację keranocytów, co łagodzi objawy łuszczycy. Jego łączne działanie sebostatyczne, przeciwzapalne i hamujące proliferację komórek skóry powoduje efekt przeciwtrądzikowy i ujędrniający. Właściwości CBD potwierdzają liczne badania naukowe.

Przez cały roku musimy dbać o złuszczania, nawilżanie i regeneracją naskórka aby nasza twarz była dłużej młoda, a zmarszczki mniej widoczne. Latem, jesteśmy szczególnie narażeni na negatywne skutki, które powodują bogate kąpiele słoneczne. Warto w tym czasie zadbać o twarz, stosować filtry i różnego rodzaju maski. Produkt ma ciekawą gruboziarnistą konsystencję z dodatkiem oleju i miodu. Może delikatnie utrudniać jej nakładanie ale myślę, że to kwestia wprawy. Zapach - zdecydowanie czuć konopie siewne. Ja jestem przyzwyczajona do tego aromatu więc dla mnie jest okej. Maskę trzymam na buzi ok 10-15 minut. Po ściągnięciu twarz jest ujędrniona, wygładzona i nawilżona. Jest świetlista i promienna, wygląda na zdrową i odżywioną. Nie wiem jak wpływa na zmarszczki, myślę, że jest to proces długotrwały a pierwsze jego rezultaty będzie można dostrzec po 3 miesiącach użytkowania. Termin ważności produkty to 60 dni od daty produkcji, czyli od momentu wysłania. Robiona jest specjalnie na zamówienie klienta. Cena promocyjna: 49.99 zł za 100 ml. 

NATURALNY PEELING CYTRUSOWY

SKŁAD:

✓ olej konopny
✓ cukier biały
✓ ekologiczny olejek pomarańczowy
✓ ekologiczny olejek z białego grejpfruta
✓ olejek migdałowy
✓ miód

Tak jak w przypadku maski, moją uwagę przykuło piękne opakowanie w formie słoiczka. Ostatnimi czasy bardzo cenię sobie kosmetyki, które zapakowane są w szkło. Jego przydatność to również 60 dni od daty nadania, tak jak w przypadku maski, wykonywany jest na specjalne zamówienie. Konsystencja zbita, treściwa z dobrymi zdzierającymi, małymi ziarenkami. Zapach? Iście letni, cytrusowy, orzeźwiający i pobudzający. Bardzo dobrze wygładza skórę, cellulitu nie mam więc nie wiem jak wpłynie na taki stan. Skóra po zastosowaniu kosmetyku jest miękka, nawilżona, gładka i przygotowana do przyjęcia balsamu. Fajną opcją jest też, to, że można stosować go również na twarz. Ziarenka są malutkie więc oczyszczanie buzi, to czysta przyjemność. Regularne stosowanie peelingów pozwala na kompleksowe zdarcie martwego naskórka oraz oczyszczenie porów, wiąże się to, z zanikiem trądziku i wygładzeniem skóry. Cena: 34.99 zł. Wydajność: Myślę, że ok 3-4 tygodni przy regularnym stosowaniu 2-3 razy w tyg. 



SKŁAD:


✓ Olej z konopi głęboko nawilża i uelastycznia skórę twarzy oraz uzupełnia brakujące lipidy. Osoby ze skórą problemową odczują korzystny wpływ kremu z olejem konopnym INDIA na pracę gruczołów łojowych.
✓ Arginina – aminokwas występujący naturalnie w ludzkiej skórze, zwiększający nawilżenie i zwartość naskórka oraz wyraźnie przyspiesza proces jego regeneracji.

✓ Witamina E (zwana w kosmetologii „witaminą młodości”) opóźnia proces starzenia się skóry, dzięki czemu produkt sprawdza się doskonale jako krem przeciwzmarszczkowy.

✓ Niacyna (witamina PP) stymuluje produkcję kolagenu, działa przeciwutleniająco i chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni UV. Ponadto łagodzi podrażnienia i zwalcza wolne rodniki. Ma szczególnie korzystny wpływ na skórę zwiotczałą, suchą i ze skłonnością do zmarszczek.


Krem umieszczony jest w szklanym opakowaniu, zabezpieczony sreberkiem, które dodatkowo umieszczone jest w kartonowe pudełeczko, oklejone folią. Pełen profesjonalizm zabezpieczenia :) Kosmetyk jest na bazie wody więc jego konsystencja jest lekka, wodnista. Krem dobrze rozprowadza się na twarzy i dość szybko wchłania. Spokojnie można stosować go pod makijaż, ponieważ nie pozostawia lepkiej i tłustej warstwy a podkład na nim - nie waży się. Zapach delikatny, typowy dla kremów, nie wyczułam konopii siewnej, która jest dość wysoko w składzie. Mam mieszaną cerę, z tendencją do przesuszania. Po miesiącu regularnego stosowania stwierdzam, że krem nawilżył moją skórę w stopniu dobrym. Jest poprawa, co mnie bardzo cieszy. Myślę, że dłuższe jego użytkowanie przyniesie jeszcze lepsze rezultaty. Cena: 34.99 zł / 50 ml

 

ZNACIE PRODUKTY INDIA COSMETICS?
CO MYŚLICIE O PROUKTACH, KTÓRE WYBRAŁAM?


Ostatnio obejrzane. Czyli przegląd mojego domowego kina :)

Ostatnio obejrzane. Czyli przegląd mojego domowego kina :)


W poniedziałek przedstawiłam Wam propozycje książkowe więc dzisiaj pora na leniuszków i pokaże Wam co obejrzałam, jeszcze jak oglądałam TV. Aktualnie jestem na detoksie, nie oglądam telewizji prawie w ogóle. Czasami zerknę, przerzucę kanały - ale jak zawsze! Nie ma nic ciekawego. Na wszystkich kanałach 24/dobę lecą seriale paradokumentalne w połączniu z wiadomościami a jak chce obejrzeć jakiś film to albo już widziany albo reklamy są tak długie, że usypiam :) Myślę, że do oglądania wrócę jesienią, kiedy wieczory staną się dłuższe i nie będę chodziła na 5.00 do pracy. Aktualnie budzę się o 3.40 więc sami rozumiecie...do 23 nie posiedzę :D 


BANKSTERZY (2020)

Karolina, pracownica banku, namawia swoich klientów na niekorzystne inwestycje we frankach. Młode małżeństwo daje się wciągnąć w pułapkę finansową. Polski film, który z góry założyłam, że będzie spalony, jednak całkiem dobrze się go oglądało. Film oparty na faktach i aferze, która była bardzo głośna i ciągnęła się latami. Dramat setki ludzi, którzy zostali złapani w pułapkę. Nie wiem jak skończyła się ta sprawa ale po obejrzeniu filmu, ponownie się nią zainteresuje. 



25 LAT NIEWINNOŚCI. SPRAWA TOMKA KOMENDY (2020)

Film opowiadający historię chłopaka niesłusznie skazanego na 25 lat więzienia za gwałt i zabójstwo nastolatki. Film, który powinien zobaczyć każdy z nas, co ten chłopak musiał przejść to po prostu koszmar i dramat. Nie wyobrażam sobie tego, że jestem skazana za to czego nie zrobiłam i siedzę tyle lat w zamknięciu za niewinność. Rola matki, która walczy do samego końca - coś nieprawdopodobnego. Nikt nigdy nie wróci mu tych lat i straconego życia. A ilu takich Tomków siedzi za kratami?

ZJAWA (2015)

Hugh Glass szuka zemsty na ludziach, którzy zostawili go poważnie rannego po ataku niedźwiedzia. Piękne ujęcia, świetne zdjęcia, zbliżenia i cudownie pokazany ciemny klimat. Film ciekawy. Chociaż zakończenie było pewne to i tak uważam, że warto go obejrzeć. 


HOSTEL (2005)

Trzech przyjaciół jedzie na wakacje do Słowacji. Wkrótce zostają porwani i przeniesieni w sam środek piekła. Lubię czasami obejrzeć jakiś horror ale wg mnie taki film musi trzymać w napięciu i strachu a ten był mega obrzydliwy i budził niesmak. Torturowanie to zwykłe wypruwanie sobie flaków, mnóstwo krwi - nieuzasadnione okrucieństwo.


CUD Z CELI NR 7 (2019)

Niepełnosprawny intelektualnie mężczyzna, któremu odebrano córkę, trafia do więzienia i musi udowodnić, że został niesłusznie oskarżony o zabicie dziecka dowódcy. Rzadko, naprawdę bardzo rzadko zdarza mi się płakać na filmach ale tak dobrego dramatu jak ten dawno nie widziałam. Prawdziwy wyciskacz łez. Jeden z lepszych filmów jakie widziałam! Rewelacja!

WYDAJENAMSIE - księgarnia z dobrą książką!

WYDAJENAMSIE - księgarnia z dobrą książką!


W dobie komputerów, smartphonów i innych technologii coraz rzadziej sięgamy po tradycyjne, papierowe książki. Idziemy na wygodę i chętniej wybieramy kino lub film w telewizorze - tak jest łatwiej, przyjemniej i nie trzeba się na trudzić. Wieczorne rytuały zawężają się do przełączania kanałów w TV a jeszcze tak niedawno wyciszaliśmy swój umysł ciszą i czytaniem... Miło było pobudzić swoją wyobraźnię i mieć ciekawe sny? Prawda!? Ja nie jestem lepsza, też się wykręcam brakiem czasu, chociaż wiem, że jest to zwykłe lenistwo. Ale...zawsze jest jakaś książka na moim "przy łóżkowym" parapecie :) Lubię przeglądać internetowe księgarnie i wyłapywać perełki za grosze. WYDAJEMISIE to księgarnia, którą odkryłam całkiem niedawno, szukając prezentu dla mojej koleżanki czyt. mola książkowego :) Wiem, że lubi kryminały, thrillery więc wybór był prosty ;)



Szaleństwo, przemoc, rozpacz, wszystko ma swój koniec.

W trakcie poszukiwań zaginionej policjantki komisarz Bruno Wilczyński daje się wciągnąć w grę, w której nawet najmniejszy błąd może okazać się fatalny w skutkach. Nieuchwytny morderca umiejętnie manipuluje Wilczyńskim, sprawiając, że z wolna przestaje nad sobą panować.

Tymczasem reporterka Larysa Luboń usiłuje rozwikłać zagadkową śmierć Lady Di, bezdomnej z Dworca Centralnego. Wszystkie tropy prowadzą ją do rodziny Hallerów i aby dotrzeć do prawdy, dziennikarka będzie musiała wejść w kłębowisko żmij.
Larysa i Bruno zostaną postawieni przed wyborami, które obnażą prawdę o nich samych i na zawsze przypieczętują ich los.

„Amok” to opowieść o tym, że przeszłość nigdy nie umiera, a najbardziej ściga nas to, przed czym chcemy uciec. To historia, która pokazuje, że ciemność drzemie w każdym człowieku, gotowa się przebudzić, oraz że każda z naszych decyzji ma swoje nieubłagane konsekwencje.

Kontynuacja świetnie przyjętych „Wrzasku” i „Histerii” i zarazem finał bestsellerowej trylogii.


Książka miała swoją premierę 14.04.2021, więc można rzecz, że jest jak świeża bułeczka. Dlaczego "Amok"? Wiem, że ma 2 pierwsze części a do zebrania całej trylogii brakowało jej właśnie tej :) Cena: ok 40 zł, e-book: 25,50 - promocja! :)





ŚLEDZTWO W SPRAWIE JEDNEJ Z NAJWIĘKSZYCH ZAGADEK KRYMINALNYCH AMERYKI
W kwietniu 1975 roku na przedmieściach Waszyngtonu zaginęły dwie dziewczynki, siostry Lyon. Śledztwo utknęło w miejscu, ciał nie odnaleziono, a zdarzenie uznano za niewyjaśnione. Jednak trzydzieści kilka lat później dzięki niestandardowym metodom i dociekliwości detektywów udało się wyjaśnić zagadkę. Ekipa śledczych odkryła zapomniany protokół z przesłuchania młodego chłopaka, który zeznał, że widział tajemniczego mężczyznę wychodzącego z centrum z dziewczynkami… Rozwikłanie tej sprawy stanowi krok milowy w dziejach amerykańskiej kryminalistyki.

Mark Bowden, amerykański dziennikarz i pisarz, znany z bestsellerowych książek: „Helikopter w ogniu”, „Zabić Bin Ladena”, „Polowanie na Escobara” i „Hue 1968”. Nominowany do prestiżowej amerykańskiej nagrody National Book Award za „Helikopter w ogniu”, na podstawie której Ridley Scott nakręcił film do dziś cieszący się sławą. Z kolei „Polowanie na Escobara” stało się inspiracją do cenionej i lubianej produkcji serialowej Netflixa „Narcos”.

Książka miała swoją premierę 23.03.2021 i muszę przyznać, że historia tych dwóch dziewczynek to prawdziwy horror i dramat. Aż strach pomyśleć co te biedne dzieci musiały przejść. Jak bardzo trzeba być zaciętym, żeby powrócić do historii sprzed 30 lat i rozwiązać zagadkę tajemniczego zniknięcia?! Książka zawiera mnóstwo nazwisk, dat i czasami można się pogubić. Jednak jest warta poświęcania kilku chwil i zainteresowania się historią tajemniczego zniknięcia. Cena: ok 50 zł, e-book: 31,90 zł - promocja! 




W świecie, w którym wszyscy kłamią, nikt nie słyszy prawdy
Kama Kosowska, niespełniona dziennikarka, wraca do Torunia i otrzymuje propozycję udziału w programie o tajemniczym zaginięciu z 1986 roku. Wtedy też przepadł bez śladu jej kolega z dzieciństwa, siedmioletni Piotrek Janocha. Kama jest jedną z osób, które ponad trzydzieści lat temu jako ostatnie widziały chłopca żywego.
Gdy po wielu latach akta starej sprawy trafią w ręce komisarza Lesława Korcza, odkryje on szereg rażących nieprawidłowości, a cień podejrzenia padnie na owdowiałego ojca Kamy, emerytowanego policjanta, Waldemara Kosowskiego.
Kiedy prawda sprzed lat zacznie wychodzić na jaw, dziennikarka będzie musiała również stanąć oko w oko z niewyobrażalną prawdą na temat śmierci swojej matki.
Czy uda jej się wyjaśnić, co wydarzyło się podczas tamtych tragicznych wakacji?
Porażający thriller kryminalny, w którym rodzinne sekrety zyskują niszczycielską moc…


Książka miała swoją premierę 14.04.2021. Polskie książki mają to do siebie, że pojawiają się polskie miasta, imiona, nazwiska i jakoś łatwiej zapadają w pamięć. Powieść kryminalna, która do samego końca trzyma w napięciu a zakończenie..hm? Nieprzewidywalne. Cena: 31,90 zł, e-book: 25,50 - promocja!



ZNACIE KSIĘGARNIE WYDAJEMISIE? MIELISCIE PRYZJEMNOŚĆ PRZECZYTAĆ PRZEDSTAWIONE PRZEZE MNIE POZYCJE? 

L`Oreal Paris Hyaluron Specialist

L`Oreal Paris Hyaluron Specialist



Jakiś czas temu w drogeriach pojawiła się nowa linia Hyaluron Specjalist od marki L'Oreal Paris. W oczyszczaniu twarzy, do tej pory miałam swoich ulubieńców, których rzadko zmieniałam. Czasami robiłam skok w bok by sprawdzić czy inne znane mi marki, potrafią wypuścić na rynek jakieś perełki. Dzięki wizaz.pl, miałam okazję przetestować: wodę micelarną, żel i tonik. Jak wypadło to trio? Zapraszam na recenzję, w której pojawiła się również analiza składu :) 


SKŁAD:
[* - składnik bez zastrzeżeń, * - składnik bez zastrzeżeń ale... * - składnik, który nie powinien się tutaj znaleźć]



SKŁAD:
Aqua / Water  [woda], Glycerin [substancja nawilżająca] , Hexylene Glycol [rozpuszczalnik, zapobiega wysychaniu preparatu, może powodować alergię], Disodium Edta [zapobiega zmianom konsystencji i barwy, zwiększa trwałość] , Sodium Hyaluronate [substancja silnie nawilżająca] , Bht [antyutleniacz, chroni przed zmianą zapachu] Disodium Cocoamphodiacetate [łagodna substancja myjąca], Poloxamer 184 [emulgator, substancja myjąca] , Myrtrimonium Bromide [konserwant].

Przezroczyste opakowanie ma swoje plus - pozwala kontrolować ilość płynu i dokupić nowy, gdy obecny się kończy. W tym przypadku wszystko byłoby okej, gdy nie otwór w butelce. Jest tak duży, że trzeba wylewać wodę bardzo delikatnie, inaczej pół butelki trafi na wacik lub płatek. Brakuje mi również pompki. Zapach [?] Czy to w ogóle pachnie? Moim zdaniem nie. To chyba mój pierwszy płyn micelarny, który dosłownie w kilka sekund rozpuszczał makijaż. Woda nie szczypała, nie piekła i usuwała nawet wodoodporny makijaż. Jak dla mnie najlepszy micelek jaki miałam :) Aktualnie znajdziecie go w Rossmanie za 12.99 zł. 




SKŁAD:
Aqua / Water [woda], Sodium Laureth Sulfate [substancja myjąca, podrażniająca i wysuszająca], Coco-betaine [substancja wytwarzająca pianę] , Sodium Chloride [wpływa na konsystencję] , Glycerin [substancja nawilżająca], Ppg-5-ceteth-20 [emulgator], Sodium Hydroxide [substancja myjąca], Citric Acid [kwas cytrynowy - wygładza, rozjaśnia] , Panthenol [substancja łagodząca podrażnienia], Parfum / Fragrance [zapach] , Sodium Benzoate [konserwant] , Salicylic Acid [kwas salicylowy - złuszcza naskórek], Polyquaternium-7 [substancja kondycjonująca skórę], Disodium Edta [zwiększa trwałość kosmetyku] , Linalool [zapach] , Sodium Hyaluronate [substancja silnie nawilżająca], Tocopheryl Acetate [witamina E].

Produkt już za sam wygląd dostał u mnie ogromnego plusa - przezroczysta butelka, pozwala kontrolować ilość żelu a pompka ułatwia dozowanie i wydobywanie. Na porządne umycie, wystarczy pół "pompki" ponieważ produkt jest gęsty i bardzo mocno się pieni. Zapach jest bardzo delikatny, kwiatowy, przyjemny. Zawartość SLES sprawiła, że po kilku użyciach, pomimo ciągłego nawilżania , na mojej twarzy zaczęły pojawiać się suche skórki. Z plusów: po umyciu twarzy czuć świeżość, oczyszczenie i wygładzenie. Nie zauważyłam podrażnienia. Skóra po umyciu była dobrze przygotowana do dalszej pielęgnacji. Żel aktualnie można dostać na promocji w Rossmanie za ok 13 zł. 



SKŁAD:
Aqua / Water [woda], Glycerin [substancja nawilżająca] , Disodium Edta [zapobiega zmianom konsystencji i barwy, zwiększa trwałość], Sodium Citrate [substancja buforująca], Sodium Hyaluronate [substancja silnie nawilżająca], Caprylyl Glycol [odpowiada za poziom wilgotności kosmetyku] , Peg-60 Hydrogenated Castor Oil [emulgator - poprawia jakość piany], Benzyl Alcohol [konserwant] , Benzyl Benzoate [zapach] , Benzyl Salicylate [zapach, może powodować alergię] , Citronellol [zapach] , Linalool [zapach], Phenoxyethanol [konserwant] , Parfum / Fragrance [zapach].

 Analiza składu powstała z dużą pomocą strony LUPA KOSMETYCZNA.

Tak jak w poprzednich produktach - przezroczysta buteleczka, z której płyn przelałam do buteleczki z atomizerem. Oduczyłam się jakiś czas temu tonizowania skóry płatkiem. Lubię spryskać twarz i poczekać aż tonik się wchłonie i ulotni :) Pachnie delikatnie, kwiatowo. Hm [?] Nie mam wrażliwej cery i nie zrobił mi większej krzywdy ale patrząc na skład płynu, wrażliwcy mogą mieć wielki problem. U mnie, przy skórze mieszanej pojawiło się delikatne szczypanie, które po chwili minęło. Skład nie jest zbyt ciekawy i z pewnością nie dla wszystkich. Co u mnie z dobrych skutków? Gładka, nawilżona buzia, brak uczucia ściągania, rozjaśniona i odświeżona cera. Brak działania na zmarszczki. Produkt dostępny m.in. w Rossmanie, aktualnie na promocji - 12.99 zł za 200 ml. 


CO MYŚLICIE O OCZYSZCZANIU Z HYALURON SPECJALIST L'OREAL PARIS?

BIELENDA, Vegan Muesli, 2 w 1 Maseczka + peeling `Pszenica, owies, siemię lniane

BIELENDA, Vegan Muesli, 2 w 1 Maseczka + peeling `Pszenica, owies, siemię lniane


Wow! Od ostatniego postu kosmetycznego, w której znalazła się analiza składu minęły, prawie dwa miesiące. Dałam Wam trochę odpocząć i nie przytłaczać, ciągłymi produktami do pielęgnacji ciała, chociaż przetestowałam już, kilka fajnych kosmetyków, które czekają grzecznie na swoją kolej. Markę Bielenda, znają chyba wszyscy, jak nie z własnych doświadczeń to chociażby z Internetu. Osobiście wolę sięgać po linię "Professional"niż tą drogeryjną ale czasami, jak widać, zdarzają się wyjątki. Dzisiaj recenzja produktu 2w1, czyli maski i peelingu Vegan Muesli. 


Linia vegańska kusiła dobrą reklamą, naturalnym składem i świetnie zapowiadającym się produktem. Nie chcąc przepłacać, sięgnęłam po najtańszy i za razem najmniejszy produkt, jakim jest maseczka. Trochę obawiałam się połączenia jej z peelingiem. Bardzo dawno temu, miałam podobny kosmetyk i pamiętam koszmar jego używania do dzisiaj. Malutkie drobinki wdarły mi się do oka, nie pomogło płukanie i samodzielne wyciąganie. Skutek: nieprzespana noc i wizyta u okulisty. A chodziło dokładnie o:


Potem miałam przygodę ze świetnym kosmetykiem ale odkryłam go dopiero, jak już znikał z sieciowych półek. Hm? Ciekawe czy pojawił się jego zastępca? Koniecznie musze to sprawdzić :)

Nie przedłużając i nie zastanawiając się co jest a czego nie ma, przejdę do sedna dzisiejszego postu i przejrzymy skład, kosmetyku, który na pewno znajdziecie na sklepowej półce w każdej drogi. 


SKŁAD:
[* - składnik bez zastrzeżeń, * - składnik bez zastrzeżeń ale... * - składnik, który nie powinien się tutaj znaleźć]

Aqua [woda], Glycerin [ substancja nawilżająca], Ethylhexyl Stearate [emolient, zapobiega ulatnianiu się wody ze skóry, substancja może powodować powstawanie zaskórników]Glyceryl Stearate [emolient nadający właściwą konsystencję], Cetearyl Alcohol [substnacja łącząca fazę olejową z wodną], Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Powder [olej lniany], Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil [olej z babassu], Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil [olej ze słodkich migdałów], Avena Sativa (Oat) Kernel Flour [mąka z ziarna owsa/płatki owsiane], Potassium Cetyl Phosphate [ułatwia połączenie dwóch składników], Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil [olej z kiełków pszenicy - ujędrnia], Cocos Nucifera (Coconut) Shell Powder [łupiny przechów palmy kokosowej - naturalny peeling], Tocopheryl Acetate [witamina E], Trehalose [nawilżacz], Avena Sativa (Oat) Bran Extract [wyciąg z nasion owsa], Tocopherol [witamina E], Beta-Sitosterol [stabilizator], Squalene [nawilżacz], Ascorbyl Palmitate [pochodna witaminy C],Glycine Soja (Soybean) Oil [olej sojowy], Sodium Stearoyl Glutamate [substancja oczyszczająca i odżywiająca], Sodium Polyacrylate [substancja regulująca lepkość], Ammonium Acryloyldimethyltaurate/Vp Copolymer [substancja regulująca lepkość], Disodium EDTA [zwiększa trwałość kosmetyku], Ethylhexylglycerin [konserwant]Phenoxyethanol [konserwant]Benzyl Alcohol [konserwant], Parfum [zapach].

 Analiza składu powstała z dużą pomocą strony LUPA KOSMETYCZNA.

Analizując skład, mogę stwierdzić, że w tym przypadku najgorzej nie jest. W 8g saszetce znajdziemy mnóstwo olei, które mają świetny wpływ na naszą skórę. Obecność konserwantów, często jest nieunikniona  jeśli zależy nam na długim terminie przydatności. Obawiałam sie emolientów, które często zapychają skórę, powodując powstawanie zaskórników ale na szczęście obyło się bez większych niespodzianek. 

Sama maska ma gęstą konsystencję z wyraźnie wyczuwalnymi drobinkami płatków i ziaren. Czuć, że zawiera sporo gliceryny. Odnosząc się do zapachu, spodziewałam się czegoś lepszego, zabieg powinien sprawiać przyjemność a w tym przypadku...hm [?] - niekoniecznie tak było. Dość specyficzny.

Oczywiście, przed nałożeniem maski porządnie oczyściłam twarz żelem i pianką, tak aby działanie produktu było maksymalne. Kulistymi ruchami wmasowałam mus i pozostawiłam na 15 minut. Co się działo w tym czasie? Skóra trochę szczypała - bałam się, że nie wytrzymam tych kilkunastu minut ale... po ok 2-3 minutach problem ustąpił.

Po upływie określonego przez producenta czasu, zmyłam maskę i śmiało mogę stwierdzić, że moja buzia miękka i nawilżona. Nie zauważyłam działania peelingującego i złuszczającego. Twarz została rozjaśniona a zaskórniki delikatnie przygaszone.  Nie jest to jednak efekt jaki oczekiwałam od wegańskiego kosmetyku. Tak naprawdę, taką maskę możemy stworzyć sobie sami: oleje + płatki i myślę, że efekt będzie podobny a może nawet i lepszy. Maseczkę kupiłam w Drogerii Natura ale z pewnością dostaniecie ją też w innych drogeryjnych sklepach za ok 2-3 zł. Odradzam produkt osobom wrażliwym lub z cerą suchą. Jeśli chodzi o mnie, to z pewnością do niej nie wrócę: zapach, szczypanie i niezbyt zadowalający efekt - zniechęciły mnie...




ZNACIE MASKĘ BIELENDY? CO MYŚLICIE O WEGAŃSKICH KOSMETYKACH?




ENERGYLANDIA PO RAZ 6!

ENERGYLANDIA PO RAZ 6!

Przygodo a hoj! Wiedziałam, że w tym roku po raz kolejny pojadę do Energylandi ;) Tylko nie wiedziałam kiedy... Byłam tam już kilkukrotnie i tylko raz udało mi się uniknąć długich kolejek i naprawdę się wybawić. Okres pandemii sprawił, że czerwiec to najlepszy czas na tego typu zabawy, dzieci mają naukę zdalną, nie ma wycieczek a społeczeństwo planuje takie wyjazdy na lipiec - sierpień. Wieczorem zapadła decyzja - jedziemy jutro!


Do Energylandi mam ok 340 km, przeliczając na godzin - ok 4h + korki :D Ceny biletów się nie zmieniły, normalny: 139 zł, ulgowy - 89 zł, warto jednak zaglądać na stronę, czasami są promocje ;) Ja w tym roku skorzystałam z bonu turystycznego więc musiałam dokupić posiłek na kwotę 50 zł. Ogólnie wejściówka: 422 zł. Dodatkowo chcąc skorzystać z atrakcji jesteśmy zmuszenie wkładać rzeczy do szafek, cena za opaskę: 5 zł. Jest to świetne rozwiązanie, nie rzucamy tobołów pod atrakcję, gdzieś w kąt i nie stresujemy się, że coś nam zginie, każda rzecz jest bezpieczna :) 


Ceny napojów i posiłków [?] Wydawało mi się, że podrożało ale jak zerknęłam na post z 2019 roku, to odnoszę wrażenie, że coś poszło w górę ale nie tak bardzo jak mi się wydawało. Piwo lane - 10 zł, sok - 1 zł, lody dla dzieci (bubble) - 15 zł, cola, sprite - 7-8 zł, łosoś - 32 zł, fasolka - ok 7-8 zł. Mój syn jadł frytki + schabowy , a mój M. - ziemniaki, fasolka i filet z kurczaka, wzięliśmy jeszcze colę i kompot. Za nasz obiad zapłaciłam - 130 zł. Czy smacznie? Myślę, że tak :)


Nie robiłam zbyt wielu zdjęć ponieważ nie było kolejek, szybko przemieszczaliśmy się z jednej atrakcji na drugą lub ponownie na tą samą. Max czas jaki czekaliśmy to chyba 10 min - ale to tylko na jednej atrakcji, pozostałe bez kolejek lub kolejki, których nawet nie odczuliśmy. Smoczy gród to najnowsza strefa parku, obok coś się buduje ale kiedy otwarcie - nie wiem :) W smoczym grodzie nie ma zbyt wiele, miejsce w stylu zamkowym, słynna Zadrę i mini roller coster :)



Po parku kręcą się maskotki, które chętnie przybijają pioooony z dzieciakami, przytulają je i pozują do zdjęć. Taki zwykły żywy pluszak a dzieciaki szaleją jak głupie :) Miły akcent. Na terenie parku są też różne przedstawienia o stałych godzinach, my byliśmy na pokazie baniek. Teatrzyki są krótkie max 15 min. Fajny jest też pokaz kaskaderski - warto przejść do tego miejsca! ;)


Jeśli ktoś nie był w kinie 7D to również zachęcam wejść do piramidy, gdzie wyświetlane są krótkie 5 minutowe filmy. Bumerang, Formuła, Roller Costery, Hyperion, Zadra - jest mnóstwo atrakcji, które warto zobaczyć. Najważniejsze to się nie bać, strach ma wielkie oczy a wszystkie atrakcje mogą przerażać. Jednak gdy już usiądziesz i się przejedziesz, gwarantuję, że będziecie chcieli więcej :) Rewelacyjna zabawa, wspaniała przygodą i do zobaczenia za rok! :)



Byliście w Energylandii? Co myślicie o takich parkach rozrywki? 
Gdybyście mieli jakieś pytania, piszcie śmiało w komentarzu, na emaila lub IG :)


Copyright © 2014 Anqelique , Blogger