Woda toaletowa Wish of Love_AVON

Woda toaletowa Wish of Love_AVON


Nieodłącznym kosmetykiem jaki zawsze noszę przy sobie są wody toaletowe, mgiełki lub perfumy. Nigdy nie wiem kiedy będę potrzebowała szybkiego odświeżenia więc mam je na biurku w pracy, w torebce, w domu. Ilość otwartych flakoników? Hm..Myślę, że około 10 szt :) Nie wiem dlaczego ale najbardziej odpowiadają mi zapachy z Avonu. Jak już kiedyś wspomniałam, od pewnego czasu nie przepłacam i zamawiam wody online :) Dzisiaj recenzja wody, która powróciła do katalogu czyli WISH OF LOVE.


Kategoria: kwiatowo-owocowa.

Nuty zapachowe: żurawina, kwiaty wiśni, różowa hortensja, płatki róż.


Woda znajduje się w przezroczystym flakoniku. Do zakupu przekonały mnie żywe kolory - takie wiosenne oraz cena. Za perfumy zapłaciłam ok 23 zł. Patrząc na nuty zapachowe zapach może wydawać się ciężki i mdły. Woda jest słodka ale ta słodycz przełamana jest świeżością wiśni i żurawiny. Dzięki temu jest bardzo kobiecy, dodaje odwagi i pewności siebie. Świetnie sprawdzi się wiosną i latem. Zdecydowanie zapach przeznaczony jest na dzień niż na wieczór. Do pracy czy wyjście na miasto będzie idealny. Niestety woda ma też wadę - trwałość. Zapach utrzymuje się ok 3h. Jednak za taką cenę nie ma co wymagać. Ja się lubię psikać więc używanie perfumy 3- 4 razy dziennie nie jest dla mnie problemem :)


Sprawdzałam cenę na stronie AVON i aktualnie woda kosztuje 44 zł za 50 ml. Polecam jednak przejrzeć sieć lub poczekać na promocję. Dostępne u konsultantek AVON. 



W związku z tym, że jest to mój ostatni post przed świętami chciałabym Wam życzyć:

Zdrowych i Wesołych Świąt Wielkanocnych
pełnych wiary nadziei i miłości.



Jak umeblować pokój dziecięcy?

Jak umeblować pokój dziecięcy?

Pomysł na pokój dla dziecka? Wiele rodziców ma problem z urządzenia kącika dla swojej pociechy. Na jaki motyw postawić? Zrobić pokój dla maluszka a za kilka lat dla starszaka czy zrobić tak, żeby pokój posłużył na kilka dobrych lat? Mój syn w tym roku skończy 7 lat więc zaplanowałam wyremontować dla niego własny kącik. Inspiracji w sieci jest mnóstwo ale żeby znaleźć coś naprawdę ciekawego to ciężko. Zupełnie przypadkowo trafiłam na ciekawy sklep edinos.pl. Co wpadło mi w oko? O tym w dzisiejszym poście. 

Jednym, w sumie chyba najważniejszym elementem każdego pokoju jest ŁÓŻKO. Musi być wygodne, ładne i mniej więcej komponować się z całości. W przypadku dzieci najważniejsze jest to aby im się podobało. Maluszki chcą łóżka z postaciami z bajek, nieco starsze wolą domki np. tipi. Z własnego doświadczenia wiem, że najlepsze łóżko to takie, które posiada szuflady. Im więcej wszędzie półeczek i szufladek tym lepiej. Zawsze gdzieś coś możemy upchnąć. Nie wiem czy uda mi się przekonać syna do takiego łóżeczka - trzeba będzie zastosować metodę "coś za coś".

BIAŁE ŁÓŻKO ROZSUWANE

Kolejnym bardzo ważnym elementem jest BIURKO. Mój młody od września idzie do szkoły. Zaczną się lekcje, nauka pisania, czytania. Dobrze byłoby gdy miała miejsce do tego typu prac i nie wisiał nad moim kawowym stolikiem. Z białym łóżkiem świetnie będzie komponowało się białe biurko. Warto zadbać też o to, żeby posiadało szufladki na książki czy inne drobiazgi. 

BIAŁE BIURKO MŁODZIEŻOWE

Jak jest biurko to musi być i FOTEL. Sama pracuje w biurze i wiem jak ważny jest fotel. Musi być wygodny, najlepiej z zagłówkiem. Możemy oszczędzać na biurku, szafach ale na tym meblu nie powinniśmy. 
FOTEL OBROTOWY



Do pokoju potrzebne są jeszcze mebelki. W związku z tym, że pokój jest dość specyficzny zamówię szafę na wymiar. Łatwiej mają ci co mają dużą przestrzeń do zagospodarowania. W tym przypadku mogą zamówić cały zestaw mebelek. 

KOMPLET MEBLI
Sporo napisałam się o mebelkach. Tak naprawdę jednak remont powinien zacząć się od pomalowania ścian i wymianie paneli. Tutaj synkowi zostawię dowolność. Myślę, że będzie królował u nas błękit z granatem oraz pojawią się naklejki z superbohaterami. Dzięki takim dodatkom będzie miał swoje bajkowe królestwo. 

CO MYŚLICIE O MOIM POMYŚLĘ NA POKÓJ DLA SYNA?

Mam też dla Was kod rabatowy o wartości 15 zł

 73ccaedi 



Maska ze śluzem ślimaka L'biotica

Maska ze śluzem ślimaka L'biotica


Witajcie! Dzisiaj recenzja maski, którą wygrałam w konkurs na Instgramie. Zgłosiłam się, nie licząc na wygraną. Ku mojemu zaskoczeniu, po 2 tygodniach maska była u mnie. Marka L'biotica kojarzę głównie z cudownie pachnących i regenerujących masek do włosów. Po raz pierwszy spotykam się z kosmetykami do twarzy.



Opakowanie standardowe dla tego typu produktów. Maska znajduje się w srebrnej saszetce, która umieszczona jest w kartoniku. Z tyłu opakowania znajdziemy takie informacje jak skład maski i sposób jej użytkowania. Jeśli ktoś miał styczność z maskami w płachcie to na pewno sobie poradzi. Dla amatorów - instrukcja.


Maska jest bardzo mocno nasączona płynem, tak, że aż się z niej leje. Zakładając ją najlepiej mieć w pobliżu ręcznik. Nie jest to jakaś szczególnie przeszkadzająca wada. Lepiej, żeby tego płynu było więcej niż ma być za mało. Bardzo zasmucił mnie też fakt, że moja maska była porwana :( Z opakowania wyciągałam ją w kawałkach i przyklejałam na twarz. Gdybym wydała na nią pieniądze, zgłosiłabym wadę do producenta. Skoro jest to wygrana - odpuściłam. Jeśli chodzi o wymiary płachty to ciężko mi określi czy jest ona odpowiednia czy nie. Miałam delikatne wrażenie, że była za duża. Otwory na oczy i usta okej. 


Czas na działanie maski. Trzymałam ją na buzi ok 30 minut, towarzyszyło mi przy tym uczucie chłodu. Maskę nałożyłam po wcześniej wykonanym, domowym sposobem - peelingiem kawitacyjnym. Efekty jakie zauważyłam przerosły moje oczekiwania. Skóra nawilżona, uelastyczniona, zregenerowana w 200%. Dotykając jej czułam jakbym chwilę temu wyszła z gabinetu kosmetycznego. Maska kosztuje ok 17 zł. Trochę drogo ale myślę, że warto. Pomimo tego, że maska nie przyszła do mnie w całości wystawiam jej pozytywną opinię. Marka nie zawiodła :)

Pomadka do ust HD BEAUTY LIPSTICK

Pomadka do ust HD BEAUTY LIPSTICK


Z marka REVERS COSMETICS jestem od początku jej istnienia. Co jakiś czas firma dodaje do swojej oferty nowe produkty, które ja nie omieszkam przetestować. Tym razem chciałabym Wam zaprezentować POMADKĘ DO UST HD BEAUTY LIPSTICK. Zapraszam na recenzję.


Która kobieta nie lubi pomalowanych ust? Wskażcie mi chociaż 1 koleżankę. Każda z nas używa szminki, pomadki, błyszczyka...Cokolwiek ale zawsze coś. Warto co jakiś czas peelingować usta i nakładać nawilżający krem aby nie były one suche i zawsze prezentowały się dobrze. Świetnie pod tym względem sprawdza się szczoteczka do zębów. Nakładamy peeling i szczotkujemy usta, następnie krem. Ja nie jestem systematyczna i usta to jedyna część twarzy, o którą dbam najmniej ale...pracuje nad tym :)


Pomadka HD Beauty Lipstick jest bardzo miękka i kremowa. Nie błyszczy się zbyt mocno ale też nie jest matowa. Szminka nawilża usta i nadaje im miękkości. Nie wygląda sztucznie. Ja wybrałam kolor 09 zbliżony do naturalnego. Szukałam odcienia, którego będę używała na co dzień i już mam :) Pomadka nie blaknie na ustach, ale może odbijać się na szklance, ubraniu itp. Warto więc po pomalowaniu odcisnąć zbędę resztki na chusteczce i odczekać kilka minut aż dobrze zaschnie. Kolor na ustach jest intensywny i wygląda bardzo ładnie. Czas jaki pomadka pozostaje na swoim miejscu mogę przybliżyć do ok 3h (z jedzeniem i picem). Cena: 10 zł. Marka oferuje 12 odcieni tej pomadki. Jeśli jesteście zainteresowani, polecam zajrzeć na stronę, może znajdziecie jakiś odcień dla siebie :) Poniżej moje usta przed i po pomalowaniu. 






TROPICAL JUNGLE_GOODIES.PL

TROPICAL JUNGLE_GOODIES.PL


Wiosna trwaj! Ciepłe dni zawitały do nas na dobre a jak to mówią człowiek do dobrego szybko się przyzwyczaja. Synoptycy zapowiadają ochłodzenie i deszcz, jak to w kwietniu. Będzie płacz i tęsknota za ciepełkiem. Zamknięci w domowym zaciszu jesteśmy w stanie przywołać trochę tropików :) Jak? Pomoże nam w tym wosk TROPICAL JUNGLE od GOODIES.PL.


O woskach Yankee Candle znajdziecie na moim blogu bardzo dużo. Lubię wpuścić do pokoju trochę rześkiego powietrza a następnie rozpalić wosk, by móc się zrelaksować. Tropikalna dżungla jak sama nazwa mówi jest mieszanką słodkich, tropikalnych owoców i zielonych liści dżungli. 


Wosk jest bardzo intensywny, wystarczy odrobina aby wypełnić całe pomieszczenie aromatycznym zapachem. Wydawać się może, że takie połączenie jest bardzo słodkie i może przysparzać mdłości. Ja jestem osobą, która lubi świeżość i delikatne zapachy. Ku mojemu zaskoczeniu zapach bardzo przypadł mi do gustu. Ja przepiękny. Nie powoduje bólów głowy i nie przytłacza. Czasami woski są mało intensywne i wystarczają zaledwie na 4-6 paleń. Ten wystarczy mi na co najmniej 15, albo i więcej :) Cena: 9 zł. 




CO ZUŻYŁAM I WYRZUCIŁAM W MARCU?

CO ZUŻYŁAM I WYRZUCIŁAM W MARCU?


Hej! Za oknem prawdziwa wiosna. W końcu możemy cieszyć się słoneczkiem i ładną pogodą. Początek nowego miesiąca zwiastuje u mnie podsumowanie tego, który upłynął. Zapraszam na zużycie kosmetyczne marca :) 


GARNIER | PŁYN MICELARNY - lubię go i jest moim "must have". Ostatnio jednak trochę mi się znudził i mam ochotę wypróbować coś innego, nowego ale nie mam pojęcia co kupić, żeby nie żałować. Pomóżcie!


GARNIER |  ŻEL DO TWARZY - dobrze doczyszcza i daje uczucie niesamowitej świeżości. Trochę ściąga skórę więc najlepiej po nim zastosować krem. Czy zwęża pory? Nie zauważyłam spektakularnych rezultatów. Nie stosowałam go regularnie ze względu na przesuszenia więc nie chce do końca wypowiadać się w tym temacie. 

E-NATURALNE.PL | LEKKIE SERUM - kosmetyki dla osób lubiących samemu przygotować sobie krem, serum, maskę itp. Mi przygotowanie serum sprawiło wiele radości. Sam kosmetyk w sobie również był bardzo dobry :)



G-SYNERGIE | BAMBOO FACIAL MASK - o masce pisałam w moim ostatnim poście. Jedyna taka tania maska w płachcie, jaką znam. Właściwości i działanie na plus. Więcej w recenzji.


VICHY | SERUM (PRÓBKA) - ciężko wyrazić obiektywną opinię po 1 próbce. Nie mniej jednak serum samo w sobie wydaje się być ciekawe. Taka saszetka wystarczy na 2 aplikacje. 

LANCOME | SERUM (PRÓBKA) - serum godne polecenia, jest naprawdę świetne. Na razie nie stać mnie na pełnowymiarowy produkt więc muszę zadowalać się saszetkami. 



TRESEMME | SZAMPON DO WŁOSÓW - produkt, z którym bardzo się polubiłam. Dobrze domywał włosy, oczyszczał je i ładnie pachniał. Pachnącą czuprynę miałam przez cały dzień. Mam ochotę na inne warianty.

SLEEK LINE | MASKA DO WŁOSÓW - produkt, który polecam wszystkim żółtym blondynkom. które dążą do chłodnego blondu i kompletnie im to nie wychodzi. Z minimalnym dodatkiem płukanie można uzyskać rewelacyjny chłodny blond. Jeśli jednak marzycie o delikatnym różu polecam maskę z poniższej recenzji. 


TAFT | LAKIER - to już chyba standard w moim denku. Pojawia się co miesiąc dlatego, że używam go wspólnie z mama a ona jest lakieromaniaczką :)


HEALING | SZAMPON DO WŁOSÓW - nie spotykam się często z łupieżem na mojej głowie, ba..Miałam go chyba 2 razy w życiu i właśnie za drugim razem pomógł mi właśnie ten szampon. Oczyszcza, odświeża i niweluje łupież.


ISANA | SUCHY SZAMPON - używam na zmianę z Batiste. Dlaczego? Szampony Isana są tańsze a działanie jest bardzo podobne. Może nawet są bardziej na plus, bo nie zostawiają takiej ilości białego proszku na głowie co Batise. 

BIOSILK | JEDWAB - taka mała buteleczka a wystarcza na co najmniej miesiąc użytkowania, jak nie dłużej. Nawilża końcówki i pachnie obłędnie. Najczęściej kupuje na promocji za ok 4 zł. 


ELMEX | PASTA DO ZĘBÓW - jedyna pasta, która nie podrażnia moich dziąseł. Dobrze myje i odświeża. Warto też zaznaczyć, że jest to jedyna drogeryjna pasta, która różni się składam od pozostałych past, spotykanych na sklepowych półkach. 

NIVEA | BALSAM POD PRYSZNIC (PRÓBKA) - przepiękny zapach, który utrzymuje się dość długo na ciele. Jedyną przeszkodą jaką spotkałam to problem przy rozcieraniu na ciele. Coś w stylu nakładania balsamu na mokrą skórę. Szkoda...

BIAŁY JELEŃ | MYDŁO W PŁYNIE - marka, która nigdy nie zawodzi. Chociaż lubię pachnące mydełka, to BJ również nie pogardzam. Jedyny produkt, który nie wysusza mi łapek.


AVON | PERCEIVE | INCANDESSENCE - pierwszą wodę pamiętam z dzieciństwa i pachniała zupełnie inaczej niż teraz. Zapach się popsuł - szkoda. Incandessence jest delikatna i bardzo kobieca. Lubię ją.

ORIFLAME | ? - kompletnie nie pamiętam jaką miała nazwę. Wodę mogę zaliczyć do lubianych, jednak nie skradła na tyle mojego serce, żebym mogła kupić ją ponownie. 


BINGOSPA | MASKA DO TWARZY - cynk wysusza, łagodzi trądzik i przygasza wszelkie niedoskonałości ale...może też wysuszać. Tak właśnie działała ta maska. Dyfuzor w takiej masce - porażka. Ogromny problem z jej wybyciem. 

BIELENDA | BRĄZUJĄCE MASŁO - po jednej z rewelacyjnej opinii na blogu postanowiłam kupic to masełko. Zapach okropny, typowy dla samoopalaczy albo i gorszy, po regularnej aplikacji moja skóra stała się bardziej żółta niż brązowa (ale to może wina mojej karnacji - nie wiem). Ogólnie masło u mnie nie zdało egzaminu. 

AVON | KREM DO RĄK - kupiony na promocji u konsultantki. Nie zrobił na mnie wrażenie. Taki zwykły krem. Niezbyt nawilżał. Do plusów zaliczam zapach :)


AVON | KREDKA DO OCZU - piękny, turkusowy kolor. W związku z tym, że nie używam już kolorowych kredek, wyrzucam :)

EVELINE | TUSZ DO RZĘS - mój ulubieniec, "must have", cudo i nie wiem jak to mogę nazwać. Tusz jest świetny wydłuża, pogrubia - po prostu rewelacja. Minus, trwałość. Zasycha po miesiącu. Na promocji można go kupić za ok 11 zł więc warto zrobić zapasy.

INVEO | WYPEŁNIACZ BRWI - rzadko używałam bo ostatnio coraz częściej robię sobie hennę. Jednak sam produkt w sobie jest całkiem okej. 




Copyright © 2014 Anqelique , Blogger