Maska ze śluzem ślimaka L'biotica


Witajcie! Dzisiaj recenzja maski, którą wygrałam w konkurs na Instgramie. Zgłosiłam się, nie licząc na wygraną. Ku mojemu zaskoczeniu, po 2 tygodniach maska była u mnie. Marka L'biotica kojarzę głównie z cudownie pachnących i regenerujących masek do włosów. Po raz pierwszy spotykam się z kosmetykami do twarzy.



Opakowanie standardowe dla tego typu produktów. Maska znajduje się w srebrnej saszetce, która umieszczona jest w kartoniku. Z tyłu opakowania znajdziemy takie informacje jak skład maski i sposób jej użytkowania. Jeśli ktoś miał styczność z maskami w płachcie to na pewno sobie poradzi. Dla amatorów - instrukcja.


Maska jest bardzo mocno nasączona płynem, tak, że aż się z niej leje. Zakładając ją najlepiej mieć w pobliżu ręcznik. Nie jest to jakaś szczególnie przeszkadzająca wada. Lepiej, żeby tego płynu było więcej niż ma być za mało. Bardzo zasmucił mnie też fakt, że moja maska była porwana :( Z opakowania wyciągałam ją w kawałkach i przyklejałam na twarz. Gdybym wydała na nią pieniądze, zgłosiłabym wadę do producenta. Skoro jest to wygrana - odpuściłam. Jeśli chodzi o wymiary płachty to ciężko mi określi czy jest ona odpowiednia czy nie. Miałam delikatne wrażenie, że była za duża. Otwory na oczy i usta okej. 


Czas na działanie maski. Trzymałam ją na buzi ok 30 minut, towarzyszyło mi przy tym uczucie chłodu. Maskę nałożyłam po wcześniej wykonanym, domowym sposobem - peelingiem kawitacyjnym. Efekty jakie zauważyłam przerosły moje oczekiwania. Skóra nawilżona, uelastyczniona, zregenerowana w 200%. Dotykając jej czułam jakbym chwilę temu wyszła z gabinetu kosmetycznego. Maska kosztuje ok 17 zł. Trochę drogo ale myślę, że warto. Pomimo tego, że maska nie przyszła do mnie w całości wystawiam jej pozytywną opinię. Marka nie zawiodła :)

7 komentarzy:

  1. Wow, efekt godny pozazdroszczenia. Chyba skuszę się na tę maskę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze wiedzieć, że daje tak fajne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię ich maski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie że się sprawdziła, choć ja jej raczej nie kupię-nie lubię masek w płachcie
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja równiez nie przepadam za maskami w płachcie :) Ale fajnie, że Tobie pomogła :)

    Pozdrawiam :)
    Moncia Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo dobrego słyszałem o maskach ze śluzem ślimaka, więc chętnie przetestuję. 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę pamiętać gdy najdzie mnie ochota na maski w płachcie. Czasem warto dać więcej i mieć murowany efekt:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Copyright © 2014 Anqelique , Blogger