OnlyBIO Baby

OnlyBIO Baby


Dopadło i mnie! Wstrętne choróbsko, które nie chce odpuścić! :( Brak siły na pisanie postów i brak jakichkolwiek myśli na napisanie czegoś sensownego...Musiałam odpocząć. Dzisiaj wpis o produktach do codziennej pielęgnacji dla dzieci i niemowląt. Marka OnlyBio jest mi znana z środków czystości, które nie szkodzą i dobrze doczyszczają wszelakie zabrudzenia. Producent zapewnia, że 99% składników w jego produktach są pochodzenia naturalnego. W przypadku środków czystości można przymknąć oko ale w kosmetykach dla dzieci już nie. Przyjrzyjmy się składom pianki, balsamu i szamponu ONLYBIO BABY. 



Balsam jest koloru białego, ma delikatny, ładny zapach a swoją konsystencją przypomina bardziej mleczko niż balsam. Dobrze rozprowadza się na ciele i szybko wchłania. Po miesiącu użytkowania zauważyłam, że stan skóry syna polepszył się. Ciało zostało wygładzone, nawilżone i odżywione :) Świetnie sprawdzi się latem - po podrażnieniach słonecznych oraz zimą - po przemarznięciu i wysuszeniu skóry. Początek składu nie najgorszy, masło shea jest świetnym nawilżaczem, gdy widzę ten składnik w kosmetykach wiem, że produkt spełni moje oczekiwania. Rozczarowałam się trochę zawartości alkoholi. Chociaż nie są to szkodliwe substancja, wyraz "alcohol" wywołuje u mnie niechęć.  Cena: ok 36 zł - 300 ml. 

Aqua [woda], Butyrospermum Parkii (Shea) Butter [masło shea], Sesamum Indicum Seed Oil [olej sezamowy], Octyldodecanol [emolient, który poprawia rozprowadzanie preparatu], Isoamyl Laurate [substancja nawilżająca], Polyglyceryl-3 Dicitrate/Stearate [emulgator], Propanediol [nośnik substancji aktywnych], Cetearyl Alcohol [substancja łącząca dwie fazy emulsji], Glycerin [gliceryna -substancja nawilżająca], Glyceryl Stearate [nadaje odpowiednią konsystencję kosmetykom], Microcrystalline Cellulose [regulator lepkości], Levan [działanie nawilżajace], Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil [olej z nasion słonecznika], Sucrose [cukier - nawilża, łagodzi], Xanthan Gum [substancja wpływająca na konsystencję kosmetyku], Dehydroacetic Acid [konserwant], Glucose [substancja utrzymująca wilgoć], Tocopherol [witamina E], Fructose [utrzymuje wilgoć], Citric Acid [kwas cytrynowy], Benzyl Alcohol [substancja konserwująca], Sodium Phytate [substancja przeciwzapalna], Benzoic Acid [konserwant], Parfum [zapach], Limonene [zapach], Linalool [zapach].






Szampon ma gęstą konsystencję, wystarczy jedna pompka aby umyć młodemu całe włosy. Dobrze się pieni i dobrze oczyszcza. Nie zauważyłam niczego niepokojącego. Brakowało mi jedynie zapachu, lubię jak włoski ładnie pachną :) Skład szamponu jest w miarę dobry. Nie szczypie w oczy, włosy są miękkie i błyszczące.  Cena: ok 30 zł - 300 ml

Aqua [woda], Coco-Glucoside [substancja pieniąca], Sodium Coco-Sulfate [emulgator], Cocamidopropyl Betaine [łagodny środek powierzchniowo czynny], Glycerin [gliceryna - substancja nawilżająca], Disodium Cocoyl Glutamate [środek powierzchniowo czynny], Sodium Cocoyl Glutamate [substancja myjąca], Sodium Surfactin [środek powierzchniowo czynny], Canola Oil [emolient tłusty, zabezpiecza skórę przed utratą wody], Glyceryl Oleate [emolient], Hydrogenated Palm Glycerides Citrate [substancja odżywiająca i zmiękczająca skórę], Sodium Chloride [wpływa na konsystencję kosmetyku], Citric Acid [kwas cytrynowy], Tocopherol [witamina E], Potassium Sorbate [konserwant], Sodium Benzoate [konserwant].



Pianka to produkt, który lubię najmniej. Nie wiem dlaczego ale nie przepadam za taka formą kosmetyków, mój młody jednak ją bardzo uwielbia. Dla dzieci to ogromna radość móc umyć samodzielnie ciałko pianką lekką jak puch, przypominającą chmurkę. Dzięki takim formom, dzieciaki chętnie podejmują czynności mycia i szybciej stają się nie zależne. Wygodna pompka, która działa bez zarzutu zdecydowanie ułatwia najmłodszym codzienną kąpiel. Hipoalergiczne czyli bez zapachu :) Trzeba się z tym liczyć. Skład wg mnie jest bardzo dobry  z małymi wyjątkami, które w niskim stężeniu nie są szkodliwe. Cena: ok 30 zł - 300 ml. Jedyny minus jaki zauważyłam - kończy się za szybko :)

Aqua [woda], Disodium Cocoyl Glutamate [środek powierzchniowo czynny], Coco-Glucoside [środek powierzchniowo czynny, substancja myjąca], Glycerin [substancja nawilżająca], Cocamidopropyl Betaine [łagodne środki powierzchniowo czynne], Sodium Cocoyl Glutamate [substancja myjąca], Sodium Surfactin [środek powierzchniowo czynny], Canola Oil [emolient tłusty], Glyceryl Oleate [emolient], Hydrogenated Palm Glycerides Citrate [substancja odżywiająca i zmiękczająca], Citric Acid [kwas cytrynowy], Tocopherol [witamina E], Potassium Sorbate [konserwant], Sodium Benzoate [konserwant].
 



Jeśli chcecie poznać produkty do sprzątania odsyłam do linku: ECO SPRZĄTANIE

Serum z kwasem hialuronowym Lanbena - chińska marka kosmetyczna

Serum z kwasem hialuronowym Lanbena - chińska marka kosmetyczna


Czy chińska marka kosmetyczna Lanbena może być dobra? I czy warto ryzykować swoją skórą testując kosmetyki, które prawdopodobnie powstają w garażach i mało sterylnych warunkach? Po wypróbowaniu rewelacyjnego balsamu do ust marki Lanbena, miałam ochotę na więcej...


Długo zastanawiałam się co wybrać, poszukiwałam informacji w Internecie ale nie za wiele się dowiedziałam, postanowiłam zaryzykować i kupiłam SERUM Z KWASEM HIALURONOWYM. Buteleczka zapakowana była w kartonik, który dodatkowo owinięto folią. Jak widać opakowanie zostało delikatnie uszkodzone podczas transportu. Zagniecenie nie miało wpływu na stan buteleczki. 


Do sedna. Jak serum to tylko i wyłącznie w szklanych opakowaniach. Nienawidzę plastiku. W tym przypadku produkt wlano do fiolki wykonanej z miękkiego tworzywa - tak naprawdę nie wiem z jakiego ale nie wyglądało to zbyt dobrze. Plus za pipetkę. Konsystencja gęsta, nawet powiedziałabym, że bardzo gęsta - galaretka. Zapach? Hm..bez zapachu? Produkt dobrze rozprowadzał się na buzi i bardzo szybko wchłaniał. Nie pozostawiał tłustego filmu i lepkiej warstwy.


SKŁAD
Water [woda], Glycerol [substancja nawilżająca], Poly (Methyl Methacrylate) [wypełniacz zmarszczek od zewnątrz, syntetyk], Carbomer [wpływa na konstystencję preparatu, gęstość i lepkość], Allantoin [koi, wygładza i łagodzi], Snail Secretion Filtrate [filtroway śluz sliamaka - łagodzi, koi i wygładza], Glycine [substancja odżywcza], Hydroxyethyl Cellulose [zagęstnik], Hyaluronic Acid [kwas hialuronowy], Hydrogenated Castor Oil [stabilizator kompozycji zapachowych], Triethanolamine [regulator pH], 2-Phenoxyethanol [nawilżacz, substancja alergenna].

Krótki ale kolorowy skład nie wróży niczego dobrego. Substancje zaznaczone na różowo - są najlepszymi składnikami jakie można spotkać w kosmetyce. Serum zawiera też spore ilości "dobrych" substancji (kolor zielony). Na szczęście na końcu znajdują się gagatki, które wg mnie mogą zaszkodzić ale też w niewielkim stężeniu są do przyjęcia. Jedyna zagadka to tak, że nie wiem ile danego szkodliwego składnika jest w produkcie - dlatego na czerwono!


Po przetestowaniu serum chyba nie jestem w stanie wyrazić obiektywnej oceny. Dlaczego? Ponieważ produkt wystarczył mi zaledwie na kilkanaście użyć. Po jednorazowym wklepaniu zauważyłam natychmiastowe nawilżenie i odżywienie buzi, jednak wydawało mi się, że jest to tylko powierzchowny efekt. Po kilku zastosowaniach nie zauważyłam jakiś spektakularnych zmian. Ze względu na zawartość Phenoxyethanol nie zamierzam do niego wracać i stosować regularnie. Przeraża mnie zawartość tego składnika. Kiedy nasz buzia potrzebuje jednorazowego witaminowego kopa - to jestem na TAK. Na dłuższą metę mówię NIE. Cena, śmiesznie niska. Za produkt zapłaciłam niecałe 13 zł, szło do mnie ok 2 tygodni. Poniżej zostawiam link, gdyby ktoś był zainteresowany. Producent oferuje też inne sera: m.in. z witaminą C i 24k złotem :)


 

Co warto kupić na promocji w Rossmanie? Jesień 2020

Co warto kupić na promocji w Rossmanie? Jesień 2020


Dzisiaj, 16 października w Rossmanie ruszyła wyprzedaż kosmetyków do makijażu. Akcja potrwa do końca miesiąca. Przygotowałam Wam krótką ściągawkę na co warto zwrócić uwagę i co kupiłabym ja wybierając się do drogerii. Za każdym razem wolę unikać takich promocji, wielokrotnie nacięłam się na to, że nie wszystkie kosmetyki są tak naprawdę przecenione bo w sieci można znaleźć je taniej niż na promocji w Rossmanie ale też nie każdy lubi zamawiać online. Masakry i podkłady warto brać! Są tańsze :) W tym roku planuję wybrać się do sklepu po moje perełki bo widzę, że są bardzo bardzo tanie, mam nadzieję, że jeszcze się coś uchowa :) i nie wszystko zostanie wymacane :D 

P.S. Z roku na rok promocje są uboższe aż nie chce się z nich korzystać...Szkoda!












WYBIERACIE SIĘ DO ROSSMANA? CO BĘDZIECIE KUPOWAĆ? MACIE SWOICH ULUBIEŃCÓW? POLECACIE COŚ KONKRETNEGO?

Moje łupy (o ile cokolwiek kupię) będziecie mogli zobaczyć na IG: INSTAGRAM Anqelique - kliknij tutaj!


 

ICY BLUE SPRUCE_GOODIES.PL

ICY BLUE SPRUCE_GOODIES.PL


Za oknem już prawdziwa jesień. Szaro, deszczowo i przede wszystkim zimno. Październikowe wieczory to czas na wybicie gorącej herbaty, przeczytanie dobrej książki i zrelaksowanie się. Bardzo fajnym akcentem - "umilaczem" chłodnych popołudni są woski, które nadają ładnego zapachu w przebywanych pomieszczaniach. Jeden warunek - zapach musi być trafiony :) 


Na ICY BLUE SPRUCE zdecydowałam się z czystego przypadku, zobaczyłam ośnieżoną gałązkę świerku i zatęskniłam za śniegiem i zimą. Byłam też bardzo ciekawa jak pachnie "lodowaty niebieski świerk" i muszę przyznać, że zapach jest dość specyficzny, intensywny ale nie przytłaczający. Na "sucho" w dużej skali przypomina cukierki lodowe - które przypominają mi dzieciństwo. Po rozpaleniu słodycz znika i pachnie tak..mmm, świeżo, rześko. Przeważające nuty to zdecydowanie mięta i świerk. Chociaż zapach na samym początku wydawał się dziwny to później, nawet mi się spodobał. Ciekawe połączenie i dość oryginalny zapach. Intensywność - ok 1h po wygaszeniu. 



Yankee Candle to moje ulubione woski. Kupując je mam pewność aromatu i wydajności, czasami zdarzają się wyjątki - tak jak dziś. Cena ok 9 zł. Na stronie GOODIES.PL często występują promocje, rabaty i darmowe wysyłki a zapach miesiące można kupić z 25% zniżką. 

ZROBILIŚCIE JUŻ ZAPASY WOSKÓW NA ZIMĘ?

 

Efektima, Coffee Miracle, Naturalny peeling kawowy

Efektima, Coffee Miracle, Naturalny peeling kawowy


Czy jesienią myślisz o zdrowym wyglądzie skóry? Czy troszczysz się o jej odpowiednie nawilżenie, wygładzenie i regenerację? Ćwiczysz, masujesz lub balsamujesz swoje ciało? Czy tylko siedzisz i narzekasz na fałdki, cellulit i sypiącą się jak wiór, spaloną słońcem skórę? Na to pytanie każdy z nas powinien odpowiedzieć sobie sam. Jesienią zazwyczaj chowamy się pod długimi gaciami i wełnianymi sweterkami, zapominamy o codziennej pielęgnacji. Przypominamy sobie o niej dopiero wiosną, gdy za pasem jest lato - i jakoś trzeba na tej plaży wyglądać :D ale czy wtedy nie jest za późno? I czy nasze ciało zasługuje na takie tortury? Myślę, że nie :) O siebie powinniśmy dbać nie tylko latem ale przez cały rok. Od czego więc zacząć? Może od zdarcia zrogowaciałego naskórka przy użyciu peelingu i nałożeniu nawilżającego balsamu? A gdyby oba te kosmetyki połączyć razem? Otrzymalibyśmy wtedy Naturalny peeling kawowy marki Efektima :)


Śmiało mogę powiedzieć, że marka Efektima jest mi obca. Kilka lat temu miałam chyba jakąś maskę i pomimo tego, że była dobra, jakoś nie szczególnie zapadła mi w pamięci. Peeling kawowy zostanie w niej dłużej. Dlaczego? Zerknijcie na skład :)

Coffea Arabica Seed Powder [ekstrakt z kawy] , Macadamia Intergrofilia Seed Oil [olej z orzechów makadamii], Orunus Amygdalus Dulcis Oil [olej ze słodkich migdałów], Sea Salt [sól morska], Cocos Nucifera Oil [olej kokosowy], Juglans Regia Shell Powder [sproszkowane, zmielone skorupki z orzecha włoskiego], Saccharum Officinarum Extract [wyciąg z trzciny cukrowej], Theobroma Cacao Extract [wyciąg z kory i nasion kakaowca], Tocopheryl Acetate [pochodna witaminy E], Butyrospermum Parkii Butter [masło shea], Aqua [woda], Parfum [zapach].

Składniki peelingu są bardzo trafione, może z wyjątkiem ostatniego elementu, który jest niepotrzbeny. W kosmetyku znajdziemy, wszystko to, czego potrzebuje nasza skóra. Porządne zdzieraki - kawa i orzechy, nawilżające olejki oraz moje ulubione masło shea. Zapach - bardzo intensywny, piękny - kawowy z delikatną nutą słodyczy. Konsystencja? Hm...Sypka, coś ale piasek. Trzeba uważać i dawkować go małymi porcjami, żeby nie zmarnować za wiele i uniknąć osypywania. Uwaga! Przygotujcie się również na bardzo brudny prysznic lub wannę. Ziarenka będą wszędzie :D 


Gładka, nawilżona, odżywiona, dowartościowana, napięta, miękka - taka właśnie jest skóra po zastosowaniu tego peelingu. Po spłukaniu, na ciele pozostaje delikatny film, który jest kropką nad i. Czy produkt ma jakieś wady? Wg mnie nie - uwielbiam zapach kawy w kubku i na ciele :) Jeśli chodzi o wydajność...Po kilku użyciach, jestem gdzieś na połowie. Jeśli potrafimy dawkować i nie rozrzucamy go po całej łazience to posłuż na kilkanaście razy. Cena? Przeglądając sieć widzę, że kosztuje ok 22 zł. Ja kupiłam go w Rossmanie na promocji za ok 16 zł.


BARDZO LUBIĘ TEN PEELING A WY?







Spider Silk Cream Clarena

Spider Silk Cream Clarena


Clarena to marka stworzona przez Patricie Popławską. Po raz pierwszy miałam z nią styczność w gabinetach kosmetycznych. Po zabiegu i dobrej rekomendacji kosmetyczki postanowiłam kupić kilka produktów, które w szczególności zwróciły moją uwagę. Jednym z nich jest KREM Z PAJĘCZYM JEDWABIEM I PROTEINAMI MŁODOŚCI. Brzmi ciekawie a jaka jest rzeczywistość?


SKŁAD:

AQUA [woda], PROPANEDIOL [rozpuszczalnik, środek regulujący lepkość], PROPYLENE GLYCOL [substancja nawilżająca], ISONONYL ISONONANOATE [substancja odżywiająca i zmiękczająca], COCO-CAPRYLATE [emolient, może sprzyjać powstawania zaskórników], GLYCERIN [silnie hydrofilowa i higroskopijna substancja nawilżająca], SORBITAN STEARATE [emulgator, umożliwia powstawanie emulsji], CETEARYL ALCOHOL [emolient, może sprzyjać powstawania zaskórników], STEARIC ACID [kwas stearynowy, substancja renatłuszczająca], SHEA BUTTER ETHYL ESTERS [ester pochodzący z masła shea, substancja nawilżająca], SUCROSE COCOATE [łagodny środek powierzchniowy zmniejszający napięcie], TREHALOSE [substancja nawilżając i utrzymująca wilgoć], PALMITOYL OLIGOPEPTIDE [stymuluje syntezę kolagenu i kwasu hialuronowego w skórze właściwe], PALMITOYL TETRAPEPTIDE-7 [przyczynia się do zmniejszenia zmarszczek, ujędrnienia skóry i zwiększenia jej elastyczności], R-SPIDER POLYPEPTIDE-1 [ zabezpiecza skórę przed utratą wody i szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Poprawia strukturę i koloryt skóry. Niwelują oznaki zmęczenia, stresu], PISTACIA LENTISCUS GUM [działa przeciwzapalnie i antyseptycznie), AVENA SATIVA KERNEL FLOUR [substancja złuszczająca], CUCURBITA PEPO FRUIT EXTRACT [ekstrakt z owoców dyni - regeneruje, odmładza, dotlenia], CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE [emolient, substancja zmiękczająca, sprzyja powstawaniu zaskórników], MACADAMIA INTEGRIFOLIA SEED OIL [olej z nasion madamii, wygładza i natłuszcza], PHOSPHOLIPIDS [substancja odżywiająca skórę], SAFFLOWER OIL/PALM OIL AMINOPROPANEDIOL [substancja zmiękczająca i kojąca], SQUALANE [posiada właściwości bakterio- i grzybobójcze, działa natłuszczajaco, po nałożeniu na skórę, tworzy film, który zapobiega ucieczce wody ze skóry], BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER [masło shea, działa przeciwzapalnie i bakteriobójczo] , GLYCINE SOJA STEROLS [emolient, substancja zmiękczająca i nawilżająca], ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER [nadaje odpowiednią konsystencję kosmetykom], BUTYLENE GLYCOL [konserwant], CARBOMER [wpływa na konsystencję preparatu, jego gęstość i lepkość], POLYSORBATE 20 [emulgator], SODIUM POLYACRYLATE [substancja regulująca lepkość], LACTOSE [utrzymuje wilgoć, odżywia skórę], MICROCRYSTALLINE CELLULOSE [regulator lepkości], PHENOXYETHANOL [konserwant, zbyt duża ilość może szkodzić], ETHYLHEXYLGLYCERIN [konserwant], POTASSIUM SORBATE [konserwant, który może wywołać alergię], TRIETHANOLAMINE [regulator pH], PARFUM [zapach], HYDROXYCITRONELLAL [zapach, może wywołać alergię], ALPHA-ISOMETHYL IONONE [zapach, może wywołać alergię], CITRONELLOL [zapach, może wywołać alergię], LINALOOL [zapach, może wywołać alergię], D-LIMONENE [zapach, może wywołać alergię], CI 77007 [barwnik kosmetyczny], CI 73360 [barwnik kosmetyczny].


Posiadaczki cery mieszanej nie mają łatwo bo jak zniwelować błyszczenie się skóry, jednocześnie ją nawilżając? I co zrobić z niedoskonałościami? Krem z pajęczym jedwabiem i proteinami przeznaczony jest do pielęgnacji skóry dojrzałej z pierwszymi oznakami starzenia. Do osiągnięcia tego stanu została mi jeszcze kilkanaście lat. Wybierając jednak kremy do pielęgnacji twarzy nigdy nie kieruję się skalą wiekową a potrzebami skóry. Krem kupiłam na lato, wiedząc, że będę potrzebowała zabezpieczenia przed negatywnym wpływem środowiska i utratą wody.  



Opakowanie to szklany pojemniczek z odkręcanym wieczkiem. Zapach bardzo przyjemny, delikatny, szybko ulatniający się. Przypomina typowy aromat dla salonów kosmetycznych. Czuć profesjonalizm :) Konsystencja gęsta, zbita - dobrze rozprowadza się na buzi. Produkt posiada granulki, które trzeba wmasowywać w skórę aż do ich rozpuszczenia. Kosmetyku używałam na noc i już po pierwszym użyciu zauważyłam napięcie, wygładzenie i nawilżenie buźki. Całkiem przyjemny krem z równie przeciętnym składem. Znajdziemy w nim sporo substancji nawilżających i zmiękczających ale też alergeny i składniki powodujące powstawanie zaskórników. Po regularnym stosowaniu zauważyłam powstawanie nowych niedoskonałości na mojej twarzy. Skóra owszem była przyjemna w dotyku ale nie wyglądała zbyt ładnie - a chyba nie oto w tym chodzi. Krem poprawia stan skóry ale nie jest on jakiś fenomenem. Cena regularna (112 zł) jest zdecydowanie za wysoka jak na taka jakość. Aktualnie występuje w promocji i za 50 ml zapłacimy ok 59 zł. 

Co kupiłam na Aliexpress?

Co kupiłam na Aliexpress?

miband

Witajcie!

Zakupowe stories z Aliexpress wzbudziło na moim INSTAGRAMIE wiele pytań. Pytaliście o linki, trwałość, wykonanie itp. rzeczy, dlatego też postanowiłam napisać ten post. Zakupy na chińskiej stronie zdarza mi się robić raz na jakiś czas - nie mam takiej potrzeby i też czas oczekiwania, w niektórych przypadkach jest przerażająco długi. Wszystkie poniższe rzeczy przyszły - o dziwo! - w przeciągu 2 tygodni. Na opakowaniach znajdowała się etykieta chińska ale cała czwórka była zapakowana w dodatkową kopertę z naklejką polską i dostarczył ją kurier poczty. Dlaczego tak? Nie wiem :) Jest pewne, że w Polsce znajduje się "aliexpressowy" oddział, z którego często wysyłane są paczki, tylko dlaczego do niech przesyłki trafiają po tygodniu a do naszych domów po 3 miesiącach? hmm..



Dozownik pasty do zębów kupiłam z myślą o moim młodym. Ilość i sposób wyciskania pasty przez mojego syna jest zadziwiająco skomplikowany. Pomyślałam, że taki gadżety ułatwi mu codzienne mycie zębów a ja zaoszczędzę na kupowaniu nowej pasty, co kilkanaście dni. Kolejny plus, łazienka będzie znacznie czyściejsza :) Wiecie co? Udało się. Dozownik nie odpada ze ściany a jego użytkownie jest banalnie łatwe. Otwór w dozowniku jest elastyczny i dostosowuje się raczej do każdej pasty ale jest jeden problem. Pasta musi mieć długi gwint, z krótkim guma nie trzyma -  produkty Elmex niestety wypadają. Cena: 15,14 zł. 

Cenna rada - jeśli zdecydujecie się na taki gadżet w swojej łazience, rozważcie opcje dozownika z uchwytem na szczoteczki :)




Te gąbeczki są cudowne! W połączeniu z żelem, żaden makijaż im nie straszny. Szczoteczki do mycia twarzy powodowały u mnie koszmarny wysyp. W przypadku użytkowania tych produktów skóra nie jest podrażniona i nie wyskakują żadne niespodzianki. Świetnie domywają tusz do rzęs i pozostałości podkładu. Po użyciu płatków mam pewność, że moja skóra jest porządnie doczyszczona. Gąbki używam ok 2 tygodni więc nie jestem stanie stwierdzić na ile wystarczają. Dam znać na podsumowaniu. Cena: 12,01 zł




Mi Band to moje uzależnienie. Używam go od ponad roku i nie ma dnia, w którym nie sprawdzałabym ilość kroków czy kalorii podczas wykonywania ćwiczeń. W oryginalnym opakowaniu znajdziemy opaskę wykonaną z gumy, która wymaga przyzwyczajenia. Po zamoczeniu pasek uwiera a w upalne dni, przy mocnym dociśnięciu skóra trochę piecze. No i nie pasuje do eleganckich strojów Bransoletka jest ładna, jest tylko jedno pytanie? Jak długo taka będzie. Jeśli wytrzyma 2 najbliższe wesela, kupię czarną i kameleona :D Cena: 15,60 zł. 




Typowo, drogeryjne kolczyki - wkręty z sieciówi, z jedną różnicą. Jaką?  3-krotnie a może nawet i 5-krotnie niższą ceną. Jestem bardzo ciekawa po jakim czasie poczernieją bo te z stacjonarnych sklepów wytrzymują ok 3 miesięcy :D Cena śmiesznie niska: czarne - 7,13 zł, białe - 5,68 zł. 



 KUPUJECIE NA ALIEXPRESS?

Golden Rose Velvet Matte Matowa Pomadka do Ust 02

Golden Rose Velvet Matte Matowa Pomadka do Ust 02


Witajcie!


Wiecznie spierzchnięte, suche, z odchodzącymi lub obgryzionymi skórkami, czasami z delikatną krwią po przegryzaniu, blade, sine - takimi ustami mogłam się "pochwalić" przez ostatnie lata. Do dnia dzisiejszego nie mogę zrozumieć dlaczego tak zaniedbałam usta, nałożenie balsamu kilka razy dziennie, czy też wykonie co jakiś czas peelingu nie sprawiało jakiejś wielkiej trudności i nie potrzebowałam specjalnych umiejętności a jednak...Zaniedbałam moje wargi i teraz muszę je ładnie przepraszać, kupując im balsamy, olejki i różnego rodzaju szminki, pomadki i błyszczyki. Dzisiaj recenzja POMADKI GOLDEN ROSE VELVET MATTE. 


Pomadka znajduje się pięknym, bordowym opakowaniu i jest odkręcana. Jej konsystencja jest lekka i dobrze rozprowadza się na ustach. Już po jednym pociągnięciu zauważyć można, że jest mocno niepigmentowana a jej kolor jest intensywny. Ja wybrałam odcień 02 z tego względu, że ostatnio lubuję się w kolorkach lekkich, naturalnych i nude. Numer 02 delikatnie wpada w róż ale nie jest on jakiś wyzywający - myślę, że zarówno na co dzień jak i na wieczór będzie idealny. Pomadka nie śmierdzi, wręcz przeciwnie ma bardzo ładny zapach - zwracam na to szczególną uwagę. Usta są zaraz pod nosem a jak produkt brzydko pachnie to później czuję go cały dzień. 


Co do trwałości mogłabym mieć pewne ale. Po pomalowaniu trzeba odczekać dobrych kilkanaście minut. Myślę, że ok 20, zanim produkt dobrze zaschnie na ustach. Najlepiej po upłynięciu tego czasu odcisnąć resztki na chusteczce tak, żeby nie odbiły nam się na np. szklance podczas pica. Pomadka ściera się od środka, brzegi zostają na bardzo długo. 


Jeśli chodzi o mat to nie jest to szminka typowo matowa, która niemiłosiernie wysusza usta. Pomadka, tak jak napisał producent ma aksamitnie matowe wykończenie czyli nie wysusza ust, nie podkreśla suchych skórek i dla początkujących (takich osób jak ja), w makijażu z pewnością będzie idealna. Na razie mam tylko 1 kolorek ale w przyszłości planuję dokupić kilka innych odcieni pomadek GR. Cena? Produkt kupiłam w jednym z internetowych sklepów, na promocji za niecałe 10 zł :) Prawda, że tanio? 


ZNACIE POMADKI GOLDEN ROSE? KTÓRE NAJBARDZIEJ LUBICIE I CO MOŻECIE POLECIĆ?



 

WIELKI OGARNIACZ ŻYCIA PANI BUKOWEJ

WIELKI OGARNIACZ ŻYCIA PANI BUKOWEJ


Witajcie!

Trochę mnie nie było ale zrobiłam sobie małą "bubę" na palcu. Pech chciał, że padło na palec wskazujący i na dodatek musiałam go zszyć. Ogólnie nie byłoby to takie straszne ale...nie spodziewałam, że zwykły palec może aż tak bardzo boleć. Przez 2 dni nie robiłam nic, z trudem nauczyłam się czesać włosy i myć lewą ręką :) Zalety kontuzji? Odpoczynek od laptopa i telefonu :) Nie wiedziałam, że bateria w mojej komórce, może trzymać aż 3 dni :D

"WIELKI OGARNIACZ ŻYCIA" przeczytałam już jakiś czas temu. Można powiedzieć, że książki pochłonęłam w 3 dni. Pandemia, czas strachu, smutku i przerażenia sprawiły, że musiałam sięgnąć po coś rozweselającego i z przymrużeniem oka. Pani Bukowa to był zdecydowanie dobry wybór :)


Książki napisana jest językiem lekkim, zawiera przeróżne memy i złote rady, których nie powinno się brać na serio. Czytając pierwszą część mamy wrażenie, że tekst jest właśnie o nas. Bukowa opisuje sytuacje życia codziennego wraz z pomysłami jak tego nie robić. Większość jej rad kończy się dobrym winem i cieplutkim kocem. Jak nie iść na basen, jak prawie zejść na zawał u fryzjera, jak pisać pracę dyplomową, jak się spieszyć z niczym i nie zdążyć i dziesiątki innych śmiesznych porad, z którymi spotykamy się każdego dnia. 



W części drugiej jest ich dwoje Pan i Pani Bukowa. Książka pisana jest w dwóch kontekstach. Jak daną sytuację widzą kobiety a jak mężczyźni. Oczywiście będąc w związku odnajdziemy się również w tej lekturze. Opisywane sytuacje są brane z życia codziennego, problemy, radości i smutki. Wszystko napisane jest językiem żartobliwym wywołującym uśmiech na twarzy. Niektóre cytaty z książki warto zapamiętać! ;) Jakie tematy poruszają Pan i Pani Bukowa? M.in. jak się zbłaźnić we francuskiej restauracji, wieczór kawalerski, wieczór panieński oraz 10 sposobów jak zepsuć wspólny wieczór. 


 





Część 3 znacznie różni się od 1 i 2. Ma ona formę pamiętnika. Znajdziemy w niej mnóstwo zagadek i możliwości sprawdzenia własnego siebie. Tę książkę czytało mi się najgorzej. W sumie można powiedzieć, że tylko ją przejrzałam bo nie było w niej za wiele do przeczytania. Chcąc aby wertowanie tej książki miało sens, trzeba po niej pisać i mazać a je nie jestem zwolenniczką bazgrania po utworach literackich. 






WIELKI OGARNIACZ ŻYCIA to książki, które warto przeczytać. Pozwalają zmienić kąt patrzenia na niektóre przyziemne sprawy i czasami wrzucić na luz. Oczywiście wszystkie cenne rady Pani Bukowej należy brać z przymrużeniem oka ale co niektórzy powinny zastosować je w codziennym życiu (mowa tu o sztywniakach bez poczucia humoru). Książki wywołują uśmiech, rozśmieszają i zdecydowanie poprawiają nastrój. Czyta je się lekko i przyjemnie a to wszystko ze względu na prosty język, liczne obrazki, cytaty i humorystyczne historyjki. Na 3 tomie trochę się zawiodłam, liczyłam na coś więcej - nie polecam tej części, szkoda kasy i czasu. Zerknęłam teraz na ceny książek i za jedną zapłacimy ok 20 zł, polecam zajrzeć na OLX - tam dwie możecie dorwać za jedyne 15 zł. Nie warto przepłacać :) Lektury fajnie przeczytać ale nie są to teksty do których wróciłabym drugi raz :)



ZNACIE PANIĄ BUKOWĄ?










Copyright © 2014 Anqelique , Blogger