POMARAŃCZOWY SORBET_NOX

POMARAŃCZOWY SORBET_NOX


Dzisiaj wjechał słodki pomarańczowy sorbet marki NOX. Lakiery poznałam pod koniec 2020 roku i już wtedy kobalt skradł moje serce. Trwałość rewelacyjna. Pazurki robię co 3 - 4 tygodnie i w przypadku tego lakieru ściągam po nie podobają mi się odrosty. Zero odprysków, płytka twarda a po ściągnięciu zdrowa. Polecam!

Pomarańczowy sorbet potrzebował 2 warstw aby pokryć się tak intensywnym i cudownym kolorem. Lakier jest odpowiedniej gęstości, nie za rzadki, nie za gęsty. Bardziej przypomina mi musztardę lub dynię no ale... - to tylko nazwa :) Wygląda uroczo na paznokciach, będzie się pięknie komponował z modnym tej jesieni kolorem bordo lub zielenią :)

Aktualnie lakier jest na promocji i kosztuje niecałe 18 zł :)




Jeśli chcecie zobaczyć jakie jeszcze kolory mam w swojej kolekcji zapraszam tu


a jesli chcecie być na bieżąco zapraszam na mój profil na IG


 

"URODZINY" CAROL WYER

"URODZINY" CAROL WYER


Witajcie! Właśnie zobaczyłam, że mój ostatni post pojawił się miesiąc temu. 15.08 podjęłam bardzo trudną decyzję, która zmieniła moje życie o 180 st. Czy na lepsze? Tego jeszcze nie wiem. Na razie nie jestem w stanie o tym mówić, sprawa jest dla mnie zbyt świeża. Jednak z pewnością za jakiś czas się otworzę, aby Was ostrzec przed błędami, które popełniłam. Ponosiłam tego konsekwencje, lekko nie było i na chwilę obecną jest optymalnie... Czas pokaże, co się jeszcze wydarzy...
Tymczasem recenzja książki, która przeczytałam na początku września. Kryminał, thriller psychologiczny "Urodziny" poruszy nie jednego a dlaczego? 



O czym jest książka?

Dwa lata temu Ava Sawyer nie wróciła z przyjęcia do domu. Co się wtedy tak naprawdę wydarzyło?
Pięcioletnia Ava Sawyer nigdy nie wróciła do domu z przyjęcia urodzinowego swojej przyjaciółki. Poszukiwania dziewczynki nie przyniosły skutku, policja okazała się całkiem bezsilna.
Jednak dwa lata później ciało dziewczynki zostaje odnalezione, za to znika jej przyjaciółka, Audrey Briggs. Audrey również brała udział w feralnym przyjęciu.
Śledztwo prowadzi komisarz Natalie Ward, matka dwójki nastolatków. Sprawa Audrey mrozi jej krew w żyłach i zarazem boleśnie przypomina poprzednie śledztwo, które miało tragiczny finał.
Natalie wkrótce odkrywa niepokojące luki w alibi matki Avy, a gdy zaczyna drążyć głębiej, okazuje się, że ojciec zabitej dziewczynki też nie mówi całej prawdy. Wiele wskazuje też na to, że coś do ukrycia ma Elsa - właścicielka centrum ogrodniczego, w którym odbywało się tamto przyjęcie.
Gdy coraz bardzie prawdopodobna staje się hipoteza, że morderca Avy i Audrey to osoba z ich bliskiego otoczenia, do domu nie wraca kolejna dziewczynka, też obecna na urodzinach przed dwoma laty. Czy Natalie uda się schwytać zabójcę, zanim zginie kolejne dziecko?

"Urodziny" to idealna książka dla miłośników serialu "Broadchurch" i fanów powieści Ruth Ware, Gillian McAllister czy Camilli Läckberg.

Byłam bardzo ciekawa tej książki, więc z wszystkich wypożyczonych książek, tą wytypowałam jako pierwszą. Pomysł na książkę, bardzo fajny. Ginące dziewczynki jedna po drugiej i ciężki do schwytania morderca. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego, jak można zabijać niewinne dzieci dla tak błahego powodu. Utwór skupia się głównie na pracy policji i życiu rodzinnym policjantki, który był dla mnie nudny. W lekturze znajdziemy kilka wątków dotyczących rodzin dziewczynek i ich cierpienia. Dla mnie to za mało. Liczyłam na to, że z tak oryginalnym pomysłem na fabułę, książka będzie przesiąknięta wysokim napięciem i dociekliwością. Rzeczywistość była całkiem inna, książka bez fajerwerków, na jeden wieczór. Trochę mnie męczyłam

Moja ocena: 5/10




 

"POZWÓL MI WRÓCIĆ" B.A. PARIS

"POZWÓL MI WRÓCIĆ" B.A. PARIS


Trochę książkowo ostatnio się u mnie zrobiło ale jak początek lata nie obfitował w czytanie tak teraz nadrabiam zaległości :) Twórczość B.A. Paris, przypadła mi do gustu bo wg mnie udanej książce "Za zamkniętymi drzwiami, którą przeczytałam na początku roku. 


"Pozwól mi wrócić" zapowiadało się również obiecująco i... wciągnęłam ją w dwa wieczory ale o tym za chwilę... :)


O czym jest książka?
Są młodzi i nieprzytomne w sobie zakochani. Wyjeżdżają na wakacje do Francji. W drodze powrotnej zatrzymują się na parkingu i ona znika.
On zeznaje na policji, jak do tego doszło. Ale niektórzy nie wierzą w jego wersję - podejrzewają go o najgorsze.
Po latach zaczyna jeszcze raz – w innym miejscu, z inną kobietą. Lecz kiedy decyduje się ją poślubić, jego dawna ukochana powraca. albo komuś zależy na tym, by w to uwierzył. I prowadzi z nim grę, która wpędza go w obłęd.
Bo tylko on wie, że wtedy, we Francji, nie powiedział całej prawdy.

Tak jak już wcześniej pisałam. Autorka ma bardzo lekkie pióro i jej utwory czyta się lekko, szybki i z ogromną przyjemnością. W tym przypadku lektor jest dwu narracyjna a książka podzielona jest na 3 części. Początek ciekawy, stawia wiele pytań i sprawia, że już przy pierwszych stronach chcemy dobrnąć do końca. Środek, czasami się ciągnie i uważam, że autorka ma talent do budowania jeszcze większego napięcia. Zakończenie, jak dla mnie - rewelacyjne! W życiu nie domyśliłabym się, że tak mogło się stać i nadal nie mogę pojąć jak to możliwe. Pomysł na książkę, fantastyczny, były nutki niepewności i ciekawości. Czuję jednak pewien nie dosyt ale mimo tego, książka bardzo mi się podobała :)

Moja ocena: 7/10

 

"MOTYLEK" KATARZYNA PUZYŃSKA

"MOTYLEK" KATARZYNA PUZYŃSKA


Hej! Maratonu książkowego ciąg dalszy. Tym razem sięgnęłam po książkę Pani Katarzyny Puzyńskiej. To moja pierwsza styczność z piórem tej autorki i chyba nie ostatnia... :)

O czym jest książka?
Doskonale skonstruowany kryminał, gęsta atmosfera małej społeczności i zagadki z przeszłości, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego.

W mroźny zimowy poranek na skraju mazurskiej wsi zostaje znalezione ciało zakonnicy. Początkowo wydaje się, że kobietę potrącił samochód. Szybko okazuje się jednak, że ktoś ją zabił i potem upozorował wypadek. Kilka dni później ginie kolejna osoba. Ofiary nie wydają się być ze sobą w żaden sposób związane.
Zaczyna się wyścig z czasem. Policja musi odnaleźć mordercę, zanim zginą następne kobiety.
Śledztwo ujawnia tajemnice mrocznej przeszłości zakonnicy, przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe przewiny mieszkańców sielskiej – tylko na pozór – miejscowości.


Książka utrzymana jest w klimacie małej wsi i jego mieszkańców. Nie wiem czy to zasługa, tego, że sama pochodzę z niewielkiej miejscowości czy po prostu tak jakoś ale w 90% mogłam utożsamić się z tą książką. Czytało się ją świetnie i nie dziwiło mnie to jak mieszkańcy są ze sobą związani. Bardziej zastanawiałam się nad tym, jak udało im się utrzymać te wszystkie tajemnice. Początek może wydawać się trudny, jest dużo bohaterów i nazwisk - trochę ciężko połapać się kto jest kim i najlepiej nie robić dłuższych przerw w czytaniu, aby ich nie zapomnieć. Utwór podzielony jest na długie rozdziały, które są podzielone na mniejsze. Bardzo podobało mi się to, że np. jest dany dzień i autorka opisuje co się dzieje w tym czasie we wszystkich rodzinach. Coś jak w serialu. Pomysł na zakończenie zaskakujący - obstawiałam inną osobę i się zdziwiłam, za co ogromny plus :) Chętnie sięgnę po kolejne części. 

Moja ocena: 8/10


 

Eveline, Oh! My Lips, Lip Maximizer Chili Lip Gloss (Błyszczyk powiększający usta z kwasem hialuronowym i wyciągiem z papryczki chili)

Eveline, Oh! My Lips, Lip Maximizer Chili Lip Gloss (Błyszczyk powiększający usta z kwasem hialuronowym i wyciągiem z papryczki chili)


O mój Eveline! :) Co ja się z Tobą mam :) Kosmetyki, a zwłaszcza kolorówkę, po prostu uwielbiam. Nie jestem jakoś szczególnie wybredna i lubię kształt i wielkość swoich ust ale wiecie jak to jest. My kobietki mamy tak, że jak jest dobrze, to chcemy mieć jeszcze lepiej :) Kierując się niesamowitymi filmikami na TikToku i opiniami w sieci postanowiłam wypróbować to "cudo" :)

Skład jest bardzo długi. W tak niewielkim pojemniczku znajdziemy aż 55 różnych składników. Mogłby to budzić niepokój ale nie potrzebnie. Większość z nich to substancje nawilżające, wygładzające i ożywiające. Nie będę analizowała poszczególnie każdego składnika. Musicie mi zaufać, jest dobrze :)


Opakowanie: typowe dla błyszczyka. Nie potrzebny jest ten kartonik, który generuje dodatkowo śmieci a połowa jest bezużyteczna. Producent mógłby pomyśleć nad zmniejszeniem jego wielkości lub pokombinować coś z samym błyszczykiem. 

Konsystencja: gęsta, dobrze nakłada ją się na usta. 

Kolor: zbliżony do naturalnego. 

Zapach: delikatny, przyjemny

Działanie: nawet nie wiecie jak się bałam nakładać ten produkt na usta, papryczka chili wzbudzała we mnie ogromne lęki i trochę ten błyszczyk musiał poleżeć, nim w końcu się zdecydowałam go użyć. Lęk jak się okazuje był nie potrzebny. Mrowienia praktycznie nie czułam a produkt delikatnie powiększył usta co widać na załączonym obrazku poniżej. Efekt jest bardzo znikomy i prawie nie zauważalny. Nie wiem może mam za duże usta albo usta nie podatne do tego typu zabiegów. Nie wiem ale po względem uwydatniania warg, produkt u mnie dostaje mocną 2 na 10. Jeśli chodzi o właściwości pielęgnacyjne, to nie mogę mu nic zarzucić. Pięknie wygładza i porządnie nawilżał usta, sprawiając, że wyglądały bardzo korzystnie. Myślę, że w połączeniu z jakąś fajną pomadką, mógłby zrobić furorę :) 


Podsumowując: zwykł błyszczyk do ust z właściwościami pielęgnacyjnymi ale nie powiększającymi. Z pewnością wypróbuję jeszcze wersję z jadem pszczelim, ale tym razem produkt kupię w drogerii a nie przez Internet i sprawdzę różnicę.

Cena: ok 13 zł

Kupiony: shopee

 

"WINNA" ALICJA SINICKA

"WINNA" ALICJA SINICKA


Witajcie Kochani! Nie ma nic lepszego niż wieczorna herbatka z dobrą książką. Twórczość Alicji Sinickiej bardzo mi się spodobała. Świetny pomysł na "Będziesz tego żałować", sprawił, że sięgnęłam po kolejne pozycje. Jestem pewna, że przeczytam wszystkie książki tej autorki bo jak się okazuje ma bardzo różny styl pisania... :)


O czym jest książka?

Wendy ma dopiero 25 lat, a czuje się tak, jakby była w potrzasku. Z jednej strony kontroluje ją jej własny ojciec i wpędza w poczucie niekończącej się winy. Z drugiej zaś mężczyzna, którego pokochała jak nikogo wcześniej, zadaje jej cios prosto w serce.

Wydaje się, że mężczyźni z jej życia skutecznie i konsekwentnie ją ranią i raz za razem zawodzą. Jednak Wendy mimo to postanawia dać szansę Jimowi, przystojnemu wojskowemu, który przypadkiem trafia do jej pogmatwanego życia. Czy będzie on szansą Wendy, aby w końcu była szczęśliwa?

Jim pozornie okazuje się wszystkim, czego Wendy potrzebuje. Jednak mężczyzna może wcale nie mieć tak dobrych zamiarów, jak mogłoby się wydawać. Może się okazać, że jej dotychczasowe troski będą błahostką wobec zagrożenia życia jej bliskich.

Romans z wątkami sensacyjnymi, który porywa od pierwszych stron!


Mogłabym już na samym początku zacząć od minusów książki ale się powstrzymam i zacznę od początku. Książka pomimo tego, że pochodzi z biblioteki jest bardzo zadbana a to oznaka, że niewiele osób ją czytało. Dzieło jest nowe, swoją premierę miało w październiku 2019 roku. Okładka ładna, tytuł intrygujący. Książka podzielona jest na kilkanaście rozdziałów. Język prosty, fajnie się ją czytało. Już na samym początku nie spodobały mi się zagraniczne imiona i miejsca. Polska pisarka powinna pisać polskie książki. Schemat banalny, ona z bogatego domu, on pracuje u jej ojca w firmie, zakochują się i pojawia się ktoś 3. Przez 350 stron książki, śledzimy wspólne życie całej trójki, bankiet, zakupy, rywalizację pomiędzy mężczyznami, głupią i naiwną psycholożkę. Dopiero w ostatnich kilku kartkach poznajemy całą złą prawdę. Już dawno się tak nie wynudziłam jak teraz. Książka pod względem fabuły nudna jak flaki z olejem. Zakończenie przewidywalne. Myślałam, że to będzie przyjemna obyczajówka a wyszło zupełnie inaczej.

Moja ocena: 4/10

"PODPALACZ" WOJCIECH CHMIELARZ

"PODPALACZ" WOJCIECH CHMIELARZ


W kwietniu tego roku przeczytałam już jedną książkę Pana Wojciecha Chmielarza. "Wyrwa" miała być książką kryminalną a okazała się zwykłą obyczajkówą z elementami kryminalistyki. Już wtedy miałam mieszane uczucia co do autora ale postanowiłam dać mu kolejną szansę.


Tym razem sięgnęłam po serię z detektywem Jakubem Mortką. Z biblioteki wypożyczyłam najstarsze wydanie, lubię takie klimatyczne książki, które przeszły przez setki rąk. Te książki mają duszę :)


O czym jest książka?

Pierwsza część cyklu z komisarzem Jakubem Mortką.

W zimową noc w willi na Ursynowie wybucha pożar, w którym ginie biznesmen, a jego żona, celebrytka, zostaje ciężko poparzona. Przez chwilę wygląda to na nieszczęśliwy wypadek. Przez krótką chwilę.

Sprawę prowadzi komisarz Mortka, przenikliwy człowiek w prestiżowej komórce policji, która potrafi doszczętnie zrujnować życie osobiste. Tao z pozoru proste dochodzenie coraz bardziej się gmatwa i niepostrzeżenie zaczyna pogarszać i tak już trudne relacje komisarza z byłą żoną.

Czy Mortce uda się rozwiązać sprawę, zanim dojdzie do kolejnej tragedii? Jaki cel ma podpalacz? Dlaczego wybiera akurat te, a nie inne domy? A może zależy mu na konkretnej osobie, a pozostałe podpalenia mają odwrócić uwagę? Czy aby wyegzekwować sprawiedliwość, komisarz naciągnie granice prawa?


Pomysł na książkę ciekawy. Seria podpaleń, giną niewinni ludzi, sprawą zajmuje się komisarz Mortka, który nie ma lekko w życiu ale w pełni oddaje się swojej pracy. Język lekki, całkiem przyjemnie się ją czytało a chwile umilały śmieszne anegdoty w przepychankach pomiędzy komisarzami. Niestety, po drugiej przeczytanej książce, stwierdzam, że autor nie ma talentu do budowania napięcia, książka pod tym względem jest nudna. Zakończenie zaskakujące, interesujące, nieprzewidywalne - ratujące całą fabułę :)

Moja ocena: 6/10


MOHANI, HYDROLAT Z CZYSTKA

MOHANI, HYDROLAT Z CZYSTKA


Hydrolaty, co to w ogóle jest? Hydrolaty to "efekty uboczne" pozyskiwania olejków eterycznych danego zioła, kwiatów. Mają podobne działanie do toników, przywracają pH skórze i przygotowują ją do dalszych etapów pielęgnacji. 

Cery trądzikowej nie mam ale moja buzia lubi być kapryśna i często pojawiają się na niej niechciane niespodzianki. Dlatego, też sięgnęłam po hydrolat, którego zadaniem jest łagodzenie stanów zapalnych, łagodzenie blizn po trądzikowych oraz zmniejszenie porów  - a tego to mam aż ponadto :D


Hydrolat z czystka zamknięty jest w malutkiej buteleczce z pompką. Bardzo lubię ten gadżet w kosmetykach płynnych, ułatwia aplikację kosmetyku bez zbędnych wacików i ingerencji rąk. Wszystko znajduje się kartoniku. Zapach, no mi się podoba, bardzo ale czytałam opinie w intrenecie i mało która recenzentka była z niego zadowolona. Nie wiem, mam zły gust czy jestem jakaś inna??? :D Konsystencja, jak już wcześniej wspominałam płynna, rozpylona twarz, wchłania się w ekspresowym tempie dając uczucie odświeżenia i chłodu. Dodatkowo ten w 100% naturalny kosmetyk: oczyszcza, nawilża, rozjaśnia blizny po trądzikowe, działa: przeciwzapalnie, antybakteryjnie, przeciwwirusowo, łagodzi stany zapalne, zwęża pory i odświeża. Jest bardzo wydajny, przy codziennym używaniu hydrolatu od 2 miesięcy a nie dobiłam nawet do połowy. Cena: ok 20 zł. Polecam! Warto go mieć :)




Jesteście team tonik czy team hydrolat?

Zapraszam na mój INSTAGRAM

"Księżniczka z lodu" Camilla Läckberg

"Księżniczka z lodu" Camilla Läckberg


Lato, długie wieczory, słoneczne dni - myślałam, że o tej porze roku będę miała więcej czasu na czytanie ale niestety... Praca, podlewanie ogrodu, koszenie trawy i aktywność na zewnątrz sprawiają, że książki odłożyłam na bok. Jednak nie umiem, tak nic a nic nie czytać... Ostatnio wypożyczyłam sobie książkę, która jest początkiem Sagi o Fjällbace. Na całą serię składa się 10 książek.


O czym jest książka?
Gdy w spokojnym miasteczku Fjällbacka na zachodnim wybrzeżu Szwecji zostaje znaleziona martwa Alexandra Wijkner, wszystko wskazuje na to, że popełniła samobójstwo. Matka kobiety ma jednak wątpliwości i prosi przyjaciółkę córki z dzieciństwa, pisarkę Erikę Falck, żeby przyjrzała się tej tragedii. Erika wspólnie z Patrikiem Hedströmem, kolegą z młodzieńczych lat, a obecnie policjantem, próbują rozwikłać sprawę. Wkrótce zaczynają podejrzewać, że śmierć Alex ma związek z mroczną tajemnicą z przeszłości...


To moja pierwsza styczność z twórczością szwedzką. Lubię zagraniczne książki, ale nie lubię ,jak jest dużo bohaterów, bo zagraniczne imiona trochę mi się mylą, a tutaj jest ich mnóstwo. Zanim zorientowałam się kto jest kim dla kogo i po co, byłam już na 200 stronie. Z trudem przebrnęłam przez te karki, które poniekąd mnie już trochę irytowały. Czytałam bo czytałam ale nie wiedziałam o czym. Mniej więcej w połowie śledztwo nabrało tempa a sama książka zrobiła się bardzo ciekawa. Nie przewidziałam zakończenie i nie spodziewałam się, że zabójcą będzie ta właśnie osoba. Podejrzeń było mnóstwo a autorka ciągle zmieniała trop wodząc za nos czytelnika. Bardzo spodobał mi się klimat miasteczka, który sposobem zachowania ludzi, przypomina mi moją wieś. Zawiłość akcji oraz to do czego ludzie są zdolni, pokazała obraz współczesnego świata. Przykre ale prawdziwe. Myślałam, że będzie to moja pierwsza i ostatnia książka tej autorki ale po udanym zakończeniu, mam ochotę na więcej :)


Moja ocena: 7/10 

 

Mary Kay, TimeWise, Matte Wear Liquid Foundation (Matujący podkład w płynie)

Mary Kay, TimeWise, Matte Wear Liquid Foundation (Matujący podkład w płynie)


Witajcie Kochani! Sporo czasu upłynęło od mojego ostatniego postu ale chyba za dużo wzięłam sobie na głowę. Dzisiaj recenzja podkładu, który dwa dni temu pojawił się na moim 


Wzbudził wielkie zainteresowanie ale jak się okazało większość dziewczyn nie znała tej marki. W moim małym miasteczku, (w przenośni) "co druga" dziewczyna jest konsultantką MARY KAY, więc z dostępnością, problemu nie mam. 

Pierwszą styczność z firmą miałam podczas spotkania blogerek, w Lublinie w 2016 roku. Już wtedy, każda z nas mogła zająć się tym biznesem ale nie chciałyśmy :)


Zaatakowana "achami" i "ochami" postanowiłam wypróbować cudowny kosmetyk Mary Kay. Najczęściej sięgam po podkłady i tusze więc wybór był prosty. Konsultantka/koleżanka dobrała mi odcień i za 79 zł produkt był mój. Aktualna cena: ok 100 zł.


Opakowanie: zwykła tubka z odkręcanym korkiem. Zapach: bezzapachowe. Konsystencja: jak sama nazwa wskazuje płynna, rzadka, lejąca. Czasami był problem w wydobyciem odpowiedniej ilości kosmetyku - zazwyczaj za dużo. Za takie pieniążki, producent mógłby dopracować tubkę :)


Do plusów z pewnością mogę zaliczyć jego lekkość. Podkład jest jak dzienny krem, pięknie rozprowadza się na buzi, ładnie wtapia w skórę, nie pozostawia tłustego filmu i nie wymaga przypudrowania. Przez cały dzień jest praktycznie nie wyczuwalny na buzi. Nie tworzy efektu maski, chociaż ma skłonności do oksydacji, więc lepiej wziąć kolor jaśniejszy. Na zdjęciu tego nie widać, ale mam dobrany za ciemny kolor i u mnie ta maska się pojawia, bo szyję mam bardzo bladą :( Nie obwiniam tutaj kosmetyku, tylko źle przeszkoloną konsultantkę. Podkład ma średnie krycie, które można budować. Nie zapycha i nie powoduje powstawania intruzów. Wygładza, nie wchodzi w zmarszczki, nie pogłębia ich i nie uwydatnia. Produkt, powinien matowieć ale jednak tego nie robi, po 2-3h święcę się i wymagam przypudrowania. Podkreśla suche skórki. 

Poniżej przedstawiłam Wam porównanie, chyba wszystkim znanego podkładu CATRICE LIQUID CAMOUFLAGE odcień 01 i MARY KAY odcień 2 - beż.  Produkt Catrice jest aktualnie moim idealnym odcieniem więc zobaczcie jak bardzo konsultantka się pomyliła :)


Na koniec efekty przed i po (1 warstwa). Nie są jakieś spektakularne ale widoczne gołym okiem. Podkład zakrywa niewielkie niedoskonałości i wyrównuje koloryt. 

Uważam, że podkład nie jest najgorszy i warto dać mu szansę ale czy warto przepłacać skoro taki efekt możemy uzyskać drogeryjnymi kosmetykami za kilka zł? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami.


 

ZNACIE MARĘ MARY KAY?

"WYBACZAM CI" REMIGIUSZ MRÓZ

"WYBACZAM CI" REMIGIUSZ MRÓZ

     Książki Remigiusza Mroza znają chyba wszyscy lubiący czytać kryminały. Słynna seria o Chyłce podbiła nie tylko serca czytelników ale też i widzów, ponieważ wybrane książki ukazały się również w formie seriali. Obejrzałam i przeczytałam jedne, więcej nie oglądałam - wolę czytać :) Dzisiaj jedna z najnowszych książek, która swoją premierę miała dokładnie rok temu, 14 lipca 2021.  


O czym jest książka?

     Ina Kobryn prowadzi spokojne, uporządkowane życie. Spełnia się w pracy, wraz z mężem stara się o dziecko i właściwie nie ma powodów do zmartwień. Wszystko zmienia się, gdy pewnej nocy siada przed laptopem i dostrzega, że mąż nie wylogował się ze swojego konta na Facebooku. Jej wzrok pada na krótką wiadomość o treści „wybaczam ci”, pochodzącą od nieznajomej dziewczyny.


Bagatelizuje sprawę, ale gdy budzi się rano, okazuje się, że nadawczyni popełniła samobójstwo na samym środku placu Konstytucji w Warszawie. Ina stara się odnaleźć wiadomość, ta jednak znika bez śladu. Mąż zaś twierdzi, że nie ma pojęcia, kim jest dziewczyna, która odebrała sobie życie, ani co stało się z wiadomością.


Ina zaczyna odkrywać, że to nie jedyna tajemnica, którą ukrywał przed nią partner…


     "Wybaczam Ci" to książka, która wciąga już od pierwszej karki. Początek jest tak mocny, że ciężko oderwać od niej wzrok. Ogólnie nie ma mometów, które nie trzymałyby w napięciu, ciągle się coś dzieje, są zagadki, niespodziewane zwroty akcji i nieodkryte tajemnice. W utworze pojawiają się dwa wątki: 1 - zaginiony mąż Iny i jego szokujące tajemnice oraz 2 - nastolatka wykorzystywana przez trenera. Do ostatniej chwili, nie wiedziałam jak te oba wątki się połączą, bo nijak się do siebie miały. Wyjaśnienie historii zaginięcia męża Iny i wiadomości, którą pozostawiła samobójczyni - brawo, bardzo mi się podobało ale wątek z nastolatką i to, dlaczego pojawiła się w książce, mnie nie przekonał. Wiem, że istnieją takie historie ale bez przesady...

   Jeśli miałabym podsumować książkę, to naprawdę warto przeczytać. Język jest bardzo prosty, przyjemnie się go czyta i historia, sama w sobie, bardzo ciekawa. Na pewno nie będą to stracone godziny. 

Moja ocena: 9/10

MUSY DO MYCIA TWARZY LAQ

MUSY DO MYCIA TWARZY LAQ


Emulsje, żele, pianki, olejki... - czego to producenci nie wymyślą, aby odbiec od standardów pielęgnacji. Ja jako zwolenniczka "stromodnego" mycia twarzy zwykłym żelem, postanowiłam odbiec od normy i sięgnełam po pianki, które niekoniecznie się u mnie sprawdziły. Potem były olejki, które świetnie oczyszczały ale nie do końca odpowiadały mojej skórze. Metodą prób i błędów trafiłam na MUSY DO MYCIA TWARZY marki LAQ, które kupiłam w sklepie BEE.PL. 

Konsystencja każdego z nich jest lekka ale też zbita. Wystarczy odrobina aby rozprowadzić mus na całej twarzy. To co on robi ze skórą, nie da się opisać słowami to trzeba poczuć. 100% oczyszczenie bez chwili ściągnięcia. Po umyciu twarzy czuć miękką, wygładzoną i nawilżoną buzię. Zazywczaj po demakijażu, moja buzia była ścignięta i wysuszona, aż ciężko uwierzyć, że po zastosowaniu tego produktu, buzia była jedwabiście gładka. 

Opakowania, to zwykłe plastikowe ( mogłyby być szklane), z okręcanym wieczkiem. Zapach... - obłęd. Odżywczy pachnie piwonią - nie każdy lubi, zapach dość specyficzny, ja lubię kwiaty więc dla mnie super :) Odprężający, pachnie pralinami - i ten zapach trzeba lubić, ja za nim nie przepadam aczkolwiek w kosmetykach lubię takie słodkie aromaty. Nawilżający, pachnie malinami - zapach, który spodobał mi się najbardziej. Co ich łączy? Intensywność, całe trio ma mocne aromaty. 


ODŻYWCZY MUS

SKŁAD
[* - składnik bez zastrzeżeń, * - składnik bez zastrzeżeń ale... * - składnik, który nie powinien się tutaj znaleźć]


Glycerin [gliceryna - substancja nawilżająca]Aqua [woda - rozpuszczalnik]Sorbitol [substancja nawilżająca]Sodium Lauroyl Isethionate [środek oczyszczający, pieniący], Disodium Lauryl Sulfosuccinate [środek oczyszczający, pieniący]Sodium Chloride [wpływa na konsystencję kosmetyku]Rubus Idaeus Seed Oil [olej z nasion malin - nawilża]Paeonia Officinalis Flower Extract [ekstrakt z piwonii białej - działa przeciwstarzeniowo]Sodium Lactate [substancja nawilżająca]Sodium PCA [substancja odżywiająca], Glycine [substancja odżywiająca skórę]Fructose [substancja odżywiająca, nawilżająca]Urea [substancja nawilżająca]Niacinamide [witamina B3 - wygładza] , Inositol [ substancja odżywiająca], Lactic Acid [substancja rozjaśniająca]Levulinic Acid [substancja odżywiająca]Potassium Sorbate [konserwant]Sodium Benzoate [konserwant]Parfum [zapach]CI 17200 [barwnik].


ODPRĘŻAJĄCY MUS

SKŁAD
[* - składnik bez zastrzeżeń, * - składnik bez zastrzeżeń ale... * - składnik, który nie powinien się tutaj znaleźć]


Glycerin [gliceryna - substancja nawilżająca]Aqua [woda - rozpuszczalnik]Sorbitol [substancja nawilżająca]Sodium Lauroyl Isethionate [środek oczyszczający, pieniący], Disodium Lauryl Sulfosuccinate [środek oczyszczający, pieniący]Sodium Chloride [wpływa na konsystencję kosmetyku], Copaifera Officinalis Resin [działanie odkażające], Glyceryl Isostearate [zmiękcza i wygładza], Palmitoyl Hydrolyzed Wheat Protein [środek oczyszczający], Potassium Cocoyl Hydrolyzed Wheat Protein [substancja antystatyczna], Panthenol [łagodzi podrażnienia, działa przeciwzapalnie], Glycyrrhetinic Acid [substancja odżywiająca], Allantoin [substancja wygłądzajaca, łagodząca], Lecithin [składnik nawilżający], Olea Europaea Fruit Oil [oliwa z oliwek], Levulinic Acid [substancja odżywiająca], Theobroma Cacao Seed Extract [wyciąg z kory kakowaca- nawilża, koi i regeneruje], Juglans Regia Leaf Extract [działanie bakteriobójcze], Vanilla Planifolia Fruit Extract [chroni skórę przed działaniem wolnych rodników], Sodium Benzoate [konserwant], Potassium Sorbate [konserwant], Parfum [zapach], Cl 15510 [barwnik].




NAWILŻAJĄCY MUS

SKŁAD
[* - składnik bez zastrzeżeń, * - składnik bez zastrzeżeń ale... * - składnik, który nie powinien się tutaj znaleźć]

Glycerin [gliceryna - substancja nawilżająca], Aqua [woda - rozpuszczalnik], Sorbitol [substancja nawilżająca], Sodium Lauroyl Isethionate [środek oczyszczający, pieniący], Disodium Lauryl Sulfosuccinate [środek oczyszczający, pieniący], Sodium Chloride [wpływa na konsystencję kosmetyku], Butyrospermum Parkii Butter [masło shea - nawilża, zmiękcza i wygładza], Levulinic Acid [substancja odżywiająca], Potassium Sorbate [konserwant], Parfum [zapach], CI 16035 [barwnik].


Analizując skład musów, najlepiej wypada wersja malinowa ale jest też uboższa w substancje nawilżające. Jesli miałabym wybrać najlepszy, to nie ma takiego wszystkie, bardzo dobrze usuwają makijaż, nawilżają i odżywiają. Nie zauważyłam nie proszonych gości, niespodzianek itp. intruzów. Polecam musy LAQ, dostępne na rożnych stronach internetowych a stacjonarnie w drogerii Hebe za ok 18 zł (polujcie na promocje). Musy mogą wydawać się małe ale są mega wydajne. 


ZANCIE? LUBICIE? A MOŻE ZAMIERZACIE POZNAĆ? 


19.06.2022

19.06.2022


Witajcie! To lato jest zdecydowanie moje, neony, intensywne kolory, róże, pomarańcze, zielenie i kwiaty to jest to co bardzo lubię. Jak widać na zdjęciach, słońce mnie lekko musnęło, na długim weekendzie. Mam nadzieję, że po kilku dniach chłodu i deszczu powróci do nas na dobre :) 

Dzisiaj pokażę Wam moją stylizację z niedzieli. Krótka spódniczka, połączona z blado różowym topem a do tego camelowe sandałki na słupku. Wszystko wzbogaciły okulary z łańcuszkiem oraz zegarek MiBand. Sklepy, w który kupiłam ubrania, są podane na końcu posta :)




Okulary: SINSAY
Top: PEPCO
Spódnica: SINSAY
Buty: BORN2BE

PERFUMETKI

PERFUMETKI


 Witajcie w trakcie trwania długiego weekendu. Miałam pójść na urlop ale ostatecznie zdecydowałam się na pracę. Zapowiedzi pogodowe nie były zbyt optymistyczne :) 

W pracy, w szkole, podczas spaceru, na wakacjach... Wszędzie, gdzie tylko mogę zabieram ze sobą swoje ulubione perfumy. Chociaż, niektóre zapachy czuć bardzo długo, to dość często pozwalam sobie na odświeżenie w ciągu dnia. Po prostu - lubię! :) Latem sięgam po mgiełki lub właśnie takie miniaturki perfumetki. Są małe, zmieszczą się w każdej torebce i nie zajmą zbyt wiele miejsca.  Czasami też decyduję, się na zakup zapachów w takiej postaci, aby je sprawdzić, czy oby napewno są trafione w mój gust. Dzięki temu zaoszczędzam pieniążki i nerwy. Ceny? Wszystko zależy od marki. Moje nie były droższe niż 13 zł , a najtańsza to chyba 7 zł. Jeśli miałam porównać intensywność miniaturek do pełnowymiarowych opakowań to jest ona bardzo zbliżona, taka sama a czasami nawet lepsza :)



UŻYWACIE PERFUMETEK? JAKIE SĄ WASZE ULUBIONE? 

"KIEDYŚ CIĘ ODNAJDĘ" MAŁGORZATA ROGALA

"KIEDYŚ CIĘ ODNAJDĘ" MAŁGORZATA ROGALA


Witajcie Kochani! Maratonu książkowego ciąg dalszy.. Aktualnie czytam mniej, korzystam z pięknej pogody i gdy tylko poczuję milutką poduszkę - zasypiam :) Książki Pani Małgorzaty Rogala, poleciła mi jedna z moich obserwatorek na Instagramie. Lubię kryminały, zapowiedź wydawała się być ciekawa więc sięgnęłam po "Kiedyś Cię odnajdę". 

O czym jest książka?
Czy jeden koszmar to za mało?

Weronika miała dziewiętnaście lat, kiedy jej matkę brutalnie zgwałcono i zamordowano we własnym mieszkaniu. Policji nie udało się złapać zwyrodnialca, który się tego dopuścił, więc sprawę umorzono. Gdyby nie Olga, jej najlepsza przyjaciółka, Weronice trudniej byłoby się otrząsnąć po tej tragedii. A teraz, po dziesięciu latach, kolejny cios. W podobnych okolicznościach ginie Olga. I znowu brak postępów w śledztwie prowadzonym przez Szymona Pawelca z wydziału zabójstw. Tym razem Weronika nie zamierza jednak bezczynnie się temu przyglądać. Zaczyna prywatne dochodzenie, w którym głównym podejrzanym jest jeden z byłych współpracowników jej przyjaciółki. Czy ten trop nie zwiedzie jej na manowce?



To moje pierwsze spotkanie z ta autorką i z pewnością nie ostatnie. Książka na jeden wieczór. Lekkie pióro i brak brutalności sprawiły, że kryminał stał się obyczajówką z elementami kryminalistyki. Brak brutalnych scen. Utwór nie należy do tych, mocno trzymających w napięciu, z zakończeniem wbijającym w fotel. Na początku poznajemy zbrodnie, potem przez większość tekstu żyjemy życiem szkoły aby na końcu ponownie powrócić do zbrodni i poznać zabójcę. Na tzw. "odmóżdzenie" bo ciężkich kryminałach i thrillerach - idealna! 

Moja ocena: 7/10

 

"Podróże Julki i Krzysia. Korona gór Polski" MAREK MARCINOWSKI

"Podróże Julki i Krzysia. Korona gór Polski" MAREK MARCINOWSKI


Po "EKOLISKACH" przyszła kolej na poznanie Korony Gór Polskich. W podróż tym razem zabiera nas Julka i Krzyś. Książki Pana Marka Marcinowskiego, nie tylko ładnie wyglądają ale uczą, zabawiają i sprawiają, że po zakończeniu dziecko chętnie do nich wraca. Okładka jest piękna, zobaczmy co jest w środku... :)


W czasach, gdy aktywność fizyczna przegrywa starcie z wszechobecnymi ekranami laptopów i tabletów, niniejsza książka zaprasza na wyprawę w góry! Młodzi czytelnicy będą towarzyszyć Julce, Krzysiowi i ich rodzicom w zdobywaniu kolejnych szczytów zaliczanych do Korony Gór Polski. Lekkie, zabawne, a jednocześnie pouczające historyjki okraszone kolorowymi ilustracjami pomogą rozbudzić w dzieciach ciekawość świata i zachęcić całe rodziny do aktywnego spędzania czasu. Próba skompletowania Korony Gór Polski będzie fascynującą przygodą!

Naukowcy biją na alarm! Ostrzegają, że epidemia braku aktywności fizycznej często zaczyna się w dzieciństwie, nasila w okresie dojrzewania i czasami trwa już niestety przez całe życie. Podejmowanie skutecznych działań zaradczych jest ważne w każdej grupie wiekowej, ale szczególną uwagę należy poświęcić młodemu pokoleniu, w przypadku którego najłatwiej kształtować właściwe zachowania. Książka, którą trzymasz w ręce, to zarazem zabawna i pouczająca bajka, adresowana nie tylko do dzieci. Liczę, że wypromuje taki system postaw, wartości i przekonań, który zaowocuje chęcią prowadzenia aktywnego stylu życia i zdobywania górskich szczytów.
dr Karolina Kostorz, AWF Katowice

Miłości do gór i aktywności najlepiej można nauczyć, dając przykład własnym zachowaniem. To od nas dzieci uczą się, jak spędzać wolny czas. Wykorzystajmy to dobrze i pokażmy im nasze piękne góry. Idealnie nam w tym pomoże niniejsza książka.
Marcelina Ziętek, mgr pedagogiki



Książeczka ma 32 strony. Na jednej znajdują się przepiękne ilustracje a na drugiej tekst. Historia o ojczyźnie i szczytach gór, na tyle pobudziły wyobraźnie mojego syna, że padło pytanie: "Mamo, kiedy odwiedzimy te wszystkie miejsca?! Ja chcę pojechać już dzisiaj!" Z Julką i Krzysiem nie można się nudzić, przygoda jaką przeżywają dzieci, jest pełna ciekawostek, cudownych widoków, zagadek i niespodzianek. Fajny akcentem, o którym zawsze autor pamięta, jest quiz oraz kalendarzyk z możliwością zapisania daty, odwiedzenia danego szczytu. Także, wakacje na najbliższe 10 lat, już mamy zaplanowane :D


"Wojtuś i jego potworki" to propozycja dla najmłodszych czytelników, powiedzmy tak od 2 do 6 lat. Pozwala stawiać pierwsze kroki i zrozumieć podstawowe emocje u człowieka. Za pomocą barwnych ilustracji i krótkich opisów poznajemy Zdziwusia, Wstrętka, Strachusia, Złośnisia, Smutaska, Wstydka i Rabusia. Mój syn jest na nią za duży ale sięgając po tę pozycję, pomyślałam o bratanku, który zbliża się do swoich 2 urodzin i książka na tą uroczystość będzie idealna. 


Raduś, Strachuś, Smutasek, Złośniś, Wstydek, Zdziwuś i Wstrętek.

Sympatyczne potworki, sportretowane na każdej stronie książeczki, w zabawny i przystępny sposób pomogą dziecku zidentyfikować i nazwać emocje.

To idealna lektura do wspólnego czytania.


Emocje kilkulatka dynamicznie się zmieniają. Żebyśmy my, dorośli, mogli zrozumieć dziecko i mu pomóc, musi ono umieć je nazywać. Pomoże mu w tym odnosząca się do codziennych sytuacji książka „Wojtuś i jego potworki. Emocje u dzieci" – Marcelina Ziętek, mgr pedagogiki


Ilustracje: Lidia Rózio

Dedykowana grupa docelowa 2-6 lat.




Ciężko jest coś więcej napisać o książeczkach dla dzieci. Wg mnie, każde dziecko, od małego powinno sięgać po lektury przystosowane do swojego wieku. Książka bawi, uczy i odstresowuje a ciężko w dobie komputerów odciągnąć pociechy od mediów więc czytajcie i zachęcajcie swoje dzieciaczki do czytania a nóż, złapią bakcyla :)



Autora mogliście już poznać na moim blogu, podczas premiery książki 

"Wiele do stracenia"




 

Copyright © 2014 Anqelique , Blogger